`

Wagnerowcy blisko polskiej granicy. Rząd bierze pod uwagę czarny scenariusz

3 min. czytania
31.07.2023 13:08
Obserwuj nas na Google

W Polsce rośnie zaniepokojenie związane z obecnością wagnerowców na Białorusi. W weekend premier Morawiecki ostrzegał, że ponad 100 najemników Prigożyna przesunęło się w okolice przesmyku suwalskiego. – Monitorujemy sytuację. Polskie służby mają informacje, gdzie znajdują się wagnerowcy – powiedział w poniedziałek wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. – Odpowiedzialny rząd będzie brał pod uwagę najbardziej czarny scenariusz, najtrudniejszy – dodał.

Wagnerowcy na Białorusi
fot. HANDOUT/AFP/East News

Maciej Wąsik podczas wizyty w Radiowej Trójce został zapytany o proces przemieszczania się po  Białorusi wagnerowców. – Polskie służby mają takie informacje. Grupa Wagnera ma specjalnie wydzielone miejsce w centrum Białorusi na poligonie, gdzie przebywaj i ma swój główny obóz. Oczywiście najemnicy pojawiają się w różnych miejscach w celu rzekomego szkolenia. Tak naprawdę te cele nie są dokładnie znane, ale absolutnie polskie służby monitorują ten proces – wyjaśnił wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

"Grupa Wagnera jest bardziej liczna niż armia litewska"

Wiceszef MSWiA zaznaczył, że wagnerowcy nie przyjechali na Białoruś, żeby się "wczasować". – Oni tam są po coś. Oczywiście jest pytanie, do czego ich użyje Łukaszenka wspólnie z Putinem, albo bez Putina. Są też służbą niezwykle drogą. To nie jest tak, że oni walczą za minimalny żołd. Oni walczą za grube pieniądze, więc to jest formacja kosztowna – powiedział. Dodał przy tym, że nie można ich lekceważyć. – Wagnerowcy byli w Syrii, w Afryce, pod Bachmutem. To kryminaliści bez skrupułów, walczą i zabijają za pieniądze – podkreślił.

Redakcja poleca

Wąsik odniósł się do słów gen. Waldemara Skrzypczaka, który w rozmowie z PAP powiedział, że "Polska nie ma się czego obawiać w związku z przesunięciem 100 najemników Grupy Wagnera w kierunku przesmyku suwalskiego". – To są działania propagandowe Putina i Łukaszenki, chcą nas zastraszyć i wprowadzić niepokój. Zalecam spokój, nie dajmy się sprowokować ich propagandzie – mówił.

– Nie są groźni, tak? To dlaczego ludzie Putina rozkopywali drogi, kiedy jechali na Moskwę. Grupa Wagnera jest bardziej liczna niż armia litewska. Pewno to jest mało znany fakt, ale po coś oni są na Białorusi. I są za drodzy, żeby byli do pomocy w żniwach. Oni nie będą pomagać w żniwach. Łukaszenka chce ich wykorzystać. Albo będzie to mniej niebezpieczny dla Polski czy dla innych sąsiadów scenariusz, albo bardziej. Nie wiemy, jaki jest to scenariusz i dlatego musimy niezwykle mocno monitorować tę sprawę – powiedział Maciej Wąsik.

Dodał, że opinia publiczna chce i musi wiedzieć, jaki jest stan bezpieczeństwa Polski i jakie są zagrożenia. – Musi wiedzieć, dlaczego wojsko wspiera Straż Graniczną przy ochronie granicy wschodniej. Bo może dojść do prowokacji – zaznaczył.

Polska rozważa zamknięcie granicy z Białorusią

– Odpowiedzialny rząd będzie brał pod uwagę najbardziej czarny scenariusz, najtrudniejszy i my bierzemy to pod uwagę. Jesteśmy odpowiedzialnym rządem i jesteśmy gotowi na to, aby przeciwdziałać prowokacjom i niebezpieczeństwu na granicy wschodniej – zapewnił.

Wiceminister dodał też, że Polska jest również przygotowana do innej reakcji. – Łukaszenka czuje tylko zimną, brutalną siłę. Uważam, że trzeba rozważyć, czy nie doprowadzić do zupełnej izolacji Białorusi. Musimy o tym porozmawiać z naszymi przyjaciółmi – z Litwinami, z Łotyszami. Niewykluczone, że dojdzie do sytuacji, że zamkniemy wszystkie przejścia. Mam nadzieję, że uczynią to także nasi sąsiedzi – podkreślił.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET