`

Warszawa dała Rosjanom czas do 18. Moskwa mówi o "inwazji" i grozi

3 min. czytania
29.04.2023 17:31
Obserwuj nas na Google

Polskie władze dały czas do godziny 18 pracownikom szkoły przy Ambasadzie Rosji w Warszawie na opuszczenie budynku - przekazał rosyjskiej agencji RIA Nowosti Andriej Ordasz, doradca rosyjskiej ambasady w Polsce. Moskwa już straszy Polskę konsekwencjami. Tymczasem po godzinie 18 stołeczne władze poinformowały, że budynek przy Kieleckiej 45 został już przejęty. 

Kielecka 45
fot. PAP/Albert Zawada

- Chodzą po terenie obiektu, opisują mienie. Pracownikom szkoły powiedziano, że muszą opuścić budynek do godziny 18 (czasu polskiego) - mówił w rozmowie z rosyjskimi mediami Andriej Ordasz. Chodzi o sprawę przejęcia przez Warszawski Urząd Miasta  budynku szkoły przy ulicy ul. Kielec kiej 45 należącej do Ambasady Federacji Rosyjskiej.

Te wydarzenia potwierdził już rzecznik resortu dyplomacji Łukasz Jasina. "Władze stolicy przejmują w sobotę budynek  w Warszawie nielegalnie zajmowany przez rosyjską ambasadę. Przejęcie odbywa się na wniosek miasta złożony w porozumieniu z MSZ, przebiega bez zakłóceń" - przekazał. 

"Przejęcie komornicze odbywa się na wniosek Miasta Stołecznego Warszawy złożony w pełnym porozumieniu z MSZ na podstawie wyroku sądowego przyznającego państwu polskiemu prawo własności tego budynku, od lat nielegalnie dzierżonego przez rosyjską ambasadę" - dodał. Jasina zaznaczył przy tym, że budynek nie miał żadnego statusu dyplomatycznego. "Jest to po prostu odzyskanie własności Skarbu Państwa, niemające żadnego związku z Konwencją wiedeńską" - mówił.

Redakcja poleca

Rosja reaguje ws. Kieleckiej 45 i straszy konsekwencjami

"29 kwietnia polskie władze dokonały inwazji na szkołę przy ambasadzie rosyjskiej w Warszawie w celu jej zajęcia" - pisze MSZ w Moskwie. "Te kolejne wrogie działania władz polskich traktujemy jako rażące naruszenie Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 roku i ingerencję w rosyjską własność dyplomatyczną w Polsce. Tak bezczelny ruch Warszawy, wykraczający poza ramy cywilizowanej komunikacji międzypaństwowej, nie pozostanie bez naszej twardej reakcji i konsekwencji dla polskich władz i interesów Polski w Rosji. Inicjatorzy tak kontrowersyjnych i prowokacyjnych przedsięwzięć muszą to zrozumieć"- czytamy w komunikacie resortu spraw zagranicznych Rosji.

Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że dopóki są w Polsce "absolutni rusofobowie", "Polska nie powinna dla nich istnieć". "Nie widzę żadnego sensu w utrzymywaniu stosunków dyplomatycznych z Polską. To państwo dla nas nie powinno istnieć, dopóki są tam absolutni rusofobowie u władzy, a polscy najemnicy znajdują się na Ukrainie. Ci ostatni muszą być bezlitośnie eksterminowani jak śmierdzące szczury" - napisał na Twitterze. 

AKTUALIZACJA: Warszawa przejęła budynek przy Kieleckiej 45

Tego samego dnia po godzinie 18 stołeczne władze poinformowały, że budynek został przejęty. - W dniu dzisiejszym m.st. Warszawa, które reprezentuje Skarb Państwa, weszło w posiadanie, w drodze czynności komorniczych, nieruchomości przy ulicy Kieleckiej 45. Zrealizowało tym samym, wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który nakazywał Federacji Rosyjskiej wydanie tej nieruchomości - przekazał. wiceprezydent Warszawy Tomasz Bratek.

- Na początku strona rosyjska odmówiła otwarcia bramy i furtek. Musieliśmy wezwać ślusarza, który z pomocą narzędzi wprowadził nas na teren tej posesji. Ślusarz pomógł też sforsować drzwi wejściowe - powiedział. - Wtedy strona rosyjska zobaczyła, że nie odstąpimy od tych czynności i po negocjacjach, strona rosyjska reprezentowana przez zastępcę ambasadora, postanowiła wydać nam klucze - dodał. Wiceprezydent Bratek podkreślił, że według oświadczenia strony rosyjskiej mieszkało tam 27 osób, które dobrowolnie opuściły nieruchomość i otrzymały zapewnienie, że wszystkie rzeczy do nich należące i stanowiące również wyposażenie szkoły, zostaną im przez miasto przekazane.

Zaznaczył, że przejęta nieruchomość jest w dobrym stanie i może służyć na cele edukacyjne. - Zamierzamy wystąpić do wojewody mazowieckiego o przekazanie tej nieruchomości na cele oświatowe. Tak, by móc skutecznie walczyć z trudnościami związanymi z podwójnym rocznikiem. Dzięki czemu będziemy mogli te sale wykorzystywać na cele edukacyjne - dodał.

Wiceprezydent stwierdził, że po wyrokach była prowadzona korespondencja ze stroną rosyjską, która nie chciała wydać tej nieruchomości. - Strona rosyjska bezprawnie powołuje się na fakt, że jest to teren placówki dyplomatycznej, a on nigdy takim terenem nie był - podkreślił. 

Na bramie wjazdowej została zawieszona żółta tablica z napisem: "Nieruchomość Skarbu Państwa". 

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET