`

Wawrów. Wiadomo, jak zginął 10-letni Mateusz. Są wstępne wyniki sekcji zwłok

2 min. czytania
13.02.2024 18:12
Obserwuj nas na Google

We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok 10-letniego Mateusza, który został śmiertelnie potrącony w Wawrowie. Biegli wstępnie ustalili bezpośrednią przyczynę śmierci chłopca. O wynikach sekcji poinformowała prokuratura.

Śmierć 10-latka w Wawrowie
fot. Lubuska policja

– Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci były obrażenia wielonarządowe z przewagą obrażeń czaszkowo-mózgowych – przekazała "Gazecie Lubuskiej" Agnieszka Hornicka-Mielcarek z Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim. O tym, czy uraz głowy 10-letniego Mateusza nastąpił od razu po potrąceniu, czy dopiero po przejechaniu chłopca, dowiemy się po sporządzeniu pełnego protokołu posekcyjnego – dodała prokurator w rozmowie z "Faktem".

Wstępne wyniki sekcji zwłok 10-latka, który zginął w Wawrowie

Jak informowaliśmy w Radiu ZET,  do potrącenia 10-latka doszło 9 lutego około północy, gdy dzieci szykowały się do wyjazdu w góry. W trakcie pakowania przez nie rzeczy do autokaru jadące z dużą prędkością bmw potrąciło jednego z uczestników wycieczki. Kierowca samochodu uciekł z miejsca zdarzenia. Mateusz zmarł w szpitalu.

Redakcja poleca

10 lutego policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego ustalili i zatrzymali 26-letniego mieszkańca miasta, który przyznał się do prowadzenia tego samochodu. Mężczyzna został zatrzymany przy ul. Ogińskiego w Gorzowie Wielkopolskim, gdy wsiadał do taksówki.

W poniedziałek 12 lutego usłyszał on zarzuty spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz prowadzenie pojazdu pomimo orzeczonego zakazu. Ponadto miał przy sobie narkotyki oraz poinformował, że dzień wcześniej przyjmował środki odurzające. Grozi mu do 20 lat więzienia. Sąd zdecydował też o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu.

Zarzuty poplecznictwa w związku z potrąceniem 10-latka usłyszały dwie osoby: 24-letnia Paulina M. i 28-letni Arkadiusz P. Według ustaleń policji mogli ukryć samochód w lesie w miejscowości Lipy (powiat gorzowski) oraz utrudniać śledztwo. – Na miesiąc zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu dla 24-latki – przekazała prok. Agnieszka Hornicka-Mielcarek.

Źródło: Radio ZET/"Gazeta Lubuska"/"Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET