Więziony 37-latek wyskoczył z okna. Nowe informacje od prokuratury
Policja zatrzymała kolejnego, piątego już podejrzanego, w sprawie przetrzymywania i torturowania 37-letniego mężczyzny w mieszkaniu przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. 36-latek, uważany za jednego z głównych inicjatorów przestępstwa, wpadł w ręce mundurowych po pościgu. Mężczyzna usłyszał zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności oraz usiłowania wymuszenia rozbójniczego. Ofiara, która miała być przetrzymywana przez trzy dni w celu wymuszenia pieniędzy ze sprzedaży mieszkania, uciekła, wyskakując przez okno.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do aresztowania kolejnego podejrzanego w Łodzi.
- Dlaczego mężczyzna był przetrzymywany i torturowany przy Piotrkowskiej.
- Co zrobił 37-latek, aby uciec z miejsca przetrzymywania.
- Które zarzuty postawiono zatrzymanym sprawcom.
Mężczyzna przetrzymywany przy Piotrkowskiej w Łodzi. Kolejny zatrzymany
Kolejny, piąty już, podejrzany w sprawie przetrzymywania i torturowania mężczyzny w jednym z mieszkań przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi trafił na trzy miesiące do aresztu. Mężczyzna wpadł w ręce mundurowych po policyjnym pościgu, podczas którego padły strzały.
- 10 listopada został ujęty kolejny podejrzany biorący udział w zdarzeniu. Mężczyzna, jadąc autem, nie zatrzymał się do policyjnej kontroli. Mundurowi musieli oddać w jego stronę strzały ostrzegawcze, a następnie przestrzelić opony w jego pojeździe - powiedział Radiu ZET prokurator Paweł Jasiak z łódzkiej prokuratury okręgowej.
Jasiak dodał, że 36-latek ma być jednym z głównych inicjatorów uwięzienia i torturowania mężczyzny. - Usłyszał zarzuty tożsame do tych ogłoszonych wcześniej pozostałym mężczyznom biorącym udział w tym zdarzeniu. Chodzi o bezprawne pozbawienie wolności oraz usiłowanie wymuszenia rozbójniczego - dodał prokurator.
37-latek uciekł skacząc z okna
Przypomnijmy, że ofiara miała być przetrzymywana w jednym z mieszkań przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi przez 3 dni. Mężczyźnie udało się ostatecznie uciec. - 37-latek szukał możliwości ucieczki z lokalu, wyskoczył przez okno - mówił Radiu ZET prok. Jasiak.
Wiadomo, że ofiara kilka dni przed uwięzieniem pochwaliła się sprawcom, że sprzedała mieszkania. Ci, widząc szansę na szybki zarobek, uwięzili 37-latka licząc, że uda im się wymusić na nim przekazanie znacznej sumy pieniędzy. Teraz grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET