`

Wjechał w rodzinę z dziećmi, zginęli rodzice i syn. Sąd wydał wyrok ws. Patryka F.

2 min. czytania
10.09.2026 17:39
Obserwuj nas na Google

Zapadł wyrok w sprawie Patryka F., który w grudniu 2023 roku, będąc pod wpływem narkotyków, wjechał w idącą chodnikiem rodzinę. Zginęli rodzice oraz ich syn, a córka doznała obrażeń. 

Policja
fot. Dawid Wolski/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były skutki wypadku w Międzyzdrojach.
  • Jaki wyrok otrzymał Patryk F.
  • Co mówił sędzia w uzasadnieniu wyroku.

Wypadek w Międzyzdrojach. Sąd wydał wyrok

Sąd Okręgowy w Szczecinie w czwartek skazał Patryka F. na 19 lat więzienia, a także zasądził wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i pół miliona złotych zadośćuczynienia dla dziewczynki, która jako jedyna z czteroosobowej rodziny przeżyła wypadek. Mężczyzna musi też zapłacić zadośćuczynienie czterem członkom rodziny ofiar.

Do zdarzenia doszło 23 grudnia 2023 r. przy ul. Dąbrówki w Międzyzdrojach. Według ustaleń prokuratury Patryk F. jechał z prędkością 130 km na godz., gdy uderzył w idące chodnikiem małżeństwo z dwójką dzieci. Kobieta, mężczyzna i ich syn zginęli na miejscu. Małoletnia dziewczynka doznała lekkich obrażeń ciała. Badania przeprowadzone bezpośrednio po wypadku wykazały, że Patryk F. był pod wpływem MDMA.

Redakcja poleca

Uzasadnienie wyroku sądu

- Swoim zachowaniem niewątpliwie spowodował pan zdarzenie, na skutek którego poniosły śmierć trzy osoby. Czwarta przeżyła, ale została pozbawiona rodziców i rodzeństwa. Pana zachowanie jest skrajnie nieodpowiedzialne społecznie, nie ulega wątpliwości, że jest to zachowanie tragiczne w swoich skutkach - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Michał Krzywulski.

- Nie wiem, czy to zdarzenia spędza Panu sen z powiek, ale jedno jest pewne: czeka pana długa droga i ciężka praca nad samym sobą, aby w przyszłości mógł pan sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zasłużył pan na życie wśród ludzi, którzy ponad wszystko cenią sobie życie - dodał. Patryk F. odpowiadał też za inne przestępstwa, do których w śledztwie i przed sądem się przyznał, to m.in. kierowanie pojazdu mechanicznego pod wpływem środka odurzającego oraz posiadanie substancji psychotropowych, środków odurzających oraz tzw. dopalaczy. Podczas procesu mężczyzna mówił, że próbował popełnić samobójstwo, a jego zamiarem było uderzenie samochodem w drzewo. 

Będzie apelacja?

Po ogłoszeniu wyroku głos zabrała Małgorzata Smok-Woźniak, babcia dziewczynki, która przeżyła. - Nie mam odczucia mściwości, nie odczuwam czegoś takiego. Żaden wyrok nie ukoi mojego bólu. Zostaję z tym grobem, zostaję z odebraną Olą. W okresie ciężkiej żałoby przeżyłam szereg rozpraw sądowych, w których udowadniano, że ja się nie nadaję do opieki nad dzieckiem - powiedziała.

Osierocona dziewczynka przebywa obecnie w rodzinie zastępczej. - Zobaczymy jakie motywy postępowania i swojej decyzji sąd wskaże w pisemnym uzasadnieniu i myślę, że apelację będziemy składać. Będziemy wnioskować o zmianę kwalifikacji prawnej czynu, uznając, że nie był to wypadek komunikacyjny, tylko zabójstwo - powiedziała pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych adw. Patrycja Urban-Malada. Złożenie apelacji zapowiada też prokuratura. Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET