Wpadka na debacie w TVP. Potem Morawiecki naruszył zasady
Wpadka na debacie wyborczej w TVP. Widzowie podczas pytania dotyczącego bezpieczeństwa zobaczyli planszę z napisem "bezrobocie". W dalszej części programu premier Mateusz Morawiecki naruszył zasady debaty i zadał pytanie Donaldowi Tuskowi.
Wpadka na antenie TVP podczas debaty wyborczej. Prowadzący ogłaszali kolejną rundę pytań pod tytułem "bezpieczeństwo", a widzowie na ekranie zobaczyli planszę z napisem "bezrobocie". - W kwestii obrony Rzeczpospolitej politycy prezentują dwa przeciwstawne pomysły - tak rozpoczął pytanie w sprawie bezpieczeństwa prowadzący debatę Michał Rachoń.
Prowadzący debatę zaznaczył, że w tej kwestii ugrupowania mają różne koncepcje. Wskazał też, że PO-PSL zakładało w przypadku ataku ze wschodu m.in. oparcie obrony o strategiczną rubież na linii Wisły, natomiast rząd Zjednoczonej Prawicy zakłada m.in. obronę całego terytorium Polski i zbudowanie nowocześnie uzbrojonej armii.
Mateusz Morawiecki naruszył zasady debaty w TVP
Mateusz Morawiecki w trakcie debaty wyborczej w TVP złamał jej zasady. Premier zadał pytanie liderowi Platformy Obywatelskiej wbrew wcześniej ustalonym zasadom. - Zacznę od takiego pytania do Donalda Tuska. Wiem, że dostał pan wazon ze złotem i srebrem od Putina w 2010 roku. Za co dostał pan ten wazon i ile jest wart? - pytał w czasie swojej wypowiedzi Mateusz Morawiecki.
Zgodnie z zasadami narzuconymi przez Telewizje Polską, w czasie debaty uczestnicy mieli mieć łącznie po siedem minut na udzielenie odpowiedzi. Każdy z uczestników otrzymał sześć pytań oraz miał 60 sekund na swobodną wypowiedź. Politycy nie mogli zadawać pytań konkurentom.
- Zabójstwo dwóch osób w Radlinie. Prokuratura ujawnia nowe fakty
- Akcja straży miejskiej. "Jacek Sasin 499 razy trafił za kratki"
- Paliwa na stacjach Orlen podrożeją? Obajtek zabiera głos w sprawie cen
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET