Zabójstwo dwóch osób w Radlinie. Prokuratura ujawnia nowe fakty
Brutalne morderstwo w Radlinie w województwie śląskim. Prokuratura ujawnia, że do zbrodni doszło podczas zakrapianej alkoholem imprezy. Sprawca znał swoje ofiary. - Jak sam przyznał, w trakcie spotkania towarzyskiego zabił najpierw mężczyznę, a następnie kobietę - przekazała w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.
W piątek 6 października w mieszkaniu przy ulicy Mariackiej w Radlinie w województwie śląskim znaleziono ciała 60-letniej kobiety i 53-letniego mężczyzny. Służby już na początku postępowania nie potwierdziły jednej ze wstępnych hipotez, która zakładała rozszerzone samobójstwo. Na miejscu zbrodni przez wiele godzin pracowali policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej pod nadzorem prokuratora.
W trakcie postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Wodzisławiu Śląskim ustalono i zatrzymano sprawcę zabójstwa. - To mężczyzna urodzony w 1977 r., który znał ofiary. Jak sam przyznał, w trakcie spotkania towarzyskiego zabił najpierw mężczyznę, a następnie kobietę - powiedziała w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.
Zabójstwo dwóch osób w Radlinie. Prokuratura ujawnia nowe szczegóły
Jak ustalił "Super Express" pani Mariola (60 lat) i pan Marek (53 lata) żyli w konkubinacie. Para zaprosiła do mieszkania 43-letniego znajomego. Podczas zakrapianej alkoholem imprezy miało dojść do nieporozumienia. To wtedy 43-latek wziął do ręki maczetę i zaatakował swoich znajomych.
- Według wstępnych oględzin, ofiary zginęły od ran tłuczonych zadanych maczetą - powiedziała Joanna Smorczewska. Dokładne przyczyny śmierci pani Marioli i pana Marka zostaną ustalone w trakcie sekcji zwłok.
Zabójca trafił do aresztu, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące. Mężczyźnie grozi teraz kara nawet dożywotniego więzienia.
- Czarny scenariusz dla Izraela. Skutki mogą być koszmarne. "Bardzo trudna sytuacja"
- Jest rekonstrukcja wypadku na A1. Zabójcza prędkość bmw Sebastiana M.
- Tak Hamas uśpił czujność Izraela. "Nikt nie traktował tego poważnie"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET