Wstydliwy problem w Tatrach, turyści osłupieli. "Nie wyobrażam sobie"
Podhalańskie szlaki znów przyciągają tłumy. Niestety, wraz z nimi w Tatrach narastają problemy, o których mało kto chce głośno mówić. Nowe tablice informacyjne wywołały konsternację wśród turystów. Jeszcze więcej emocji budzi eksperyment, który zapowiada na jesień Tatrzański Park Narodowy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie problemy sanitarne narastają w Tatrach podczas sezonu turystycznego.
- Jakie reakcje wywołują nowe znaki zakazu wśród turystów.
- Co planuje wprowadzić TPN, aby walczyć z zanieczyszczeniem szlaków.
Problem załatwiania potrzeb fizjologicznych w Tatrach
Trwa szczyt sezonu w Tatrach. W długi sierpniowy weekend na Podhalu zaroiło się od turystów. Wraz z rosnącym ruchem pojawiają się także poważne problemy natury sanitarnej. Chodzi o zostawianie odchodów na szlakach. O "niepożądanym zjawisku" i "załatwianiu potrzeb fizjologicznych poza szlakami, gdzieś w krzaczkach" mówi w rozmowie z TVN24 dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski. Jak dodaje, konsekwencje takich zachowań są poważne. - To wszystko dostaje się potem do wody i spływa w dół - tłumaczy.
Bartłomiej Bryjak, zastępca burmistrza, przyznaje, że sytuacja budzi uzasadnione obawy. - Kibicujemy, że ta woda nadal będzie tej jakości, co jest, bo ruch turystyczny w Tatrach jest ogromny, z każdego roku na rok jest coraz większy, więc i te problemy są coraz większe - wyjaśnia. Problem dostrzegają również przewodnicy, którzy na co dzień pracują na szlakach. - Oczywiście, jeżeli to jest jedna czy dwie kupy, to nie jest to dramat, natomiast wiemy, że w tym okresie wchodzi tysiące ludzi do parku, no i ta skala jest naprawdę bardzo duża - mówi Tomasz Zając z TPN.
Tak chcą walczyć z odchodami. Zdania turystów podzielone
Do nieprzyjemnych incydentów dochodzi zwłaszcza na najbardziej uczęszczanych trasach. Niedawno taką relacją podzieliła się jedna z internautek w mediach społecznościowych. Na popularnym szlaku turystka musiała zmagać się z widokiem niesprzątniętych odchodów. Zjawisko wywołało falę komentarzy i oburzenia. W Tatrach pojawiły się znaki z zakazem załatwiania potrzeb fizjologicznych w krzakach. Na razie wśród niektórych wywołują zdziwienie. - Po drodze widzieliśmy już taki jeden znak, taki przekreślony, człowieka wykonującego tę czynność, ale było też fajnie pokazane, w którym kierunku iść, żeby tego uniknąć - mówi TVN24 jeden z turystów.
Władze TPN i samorządu zdają sobie sprawę, że problemu nie da się ignorować. Dlatego już jesienią ma ruszyć pilotażowy program wyposażania turystów w specjalne worki toaletowe, które mają pozwolić ograniczyć zanieczyszczanie przyrody. O takim rozwiązaniu Radio ZET informowało już w styczniu. To pomysł coraz częściej uznawany za realną alternatywę w miejscach, gdzie nie da się zbudować infrastruktury sanitarnej. Jak przyjmą go turyści? Niektórzy sceptycznie. - Dla mnie to nie jest rozwiązanie, nie wyobrażam sobie, żeby dziecko wysadzić w to - ocenia w rozmowie ze stacją turystka. Są jednak osoby, którym pomysł przypadł do gustu. - Wszystko jest opisane, sprawy załatwiamy, woreczek znosimy na dół i tyle. Uważam, że to świetny pomysł - podsumowuje kolejna z kobiet.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET