Wypadek autokaru na rondzie w Rzeszowie. Jest akt oskarżenia. „Katastrofa w ruchu lądowym"

2 min. czytania
17.06.2026 13:58
Obserwuj nas na Google

35-letni Roman S. z Białorusi odpowie za nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w związku z wypadkiem autokaru, do którego doszło w grudniu na rondzie w Rzeszowie. „Kierujący utracił panowanie nad pojazdem podczas wjazdu na rondo, przejechał przez wyspę środkową ronda, drogę dla pieszych i rowerów, uderzył w bariery ochronne, a następnie wjechał na pas zieleni" - przekazał rzecznik rzeszowskiej prokuratury. W autobusie było 48 osób.

Wypadek w Rzeszowie
fot. KMP w Rzeszowie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie przewinienia popełnił kierowca autobusu w Rzeszowie.
  • Dlaczego doszło do katastrofy w ruchu lądowym na rondzie.
  • Co zeznał Roman S. podczas przesłuchania po wypadku.
  • Jakie konsekwencje grożą oskarżonemu za spowodowanie katastrofy.

Wypadek na rondzie w Rzeszowie

Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie skierowała akt oskarżenia przeciwko 35-letniemu obywatelowi Białorusi Romanowi S. Mężczyzna stanie przed sądem w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Do zdarzenia doszło 14 grudnia ubiegłego roku na rondzie im. Jacka Kuronia w Rzeszowie.

Według ustaleń śledczych 35-latek kierując autobusem naruszył przepisy i naraził na niebezpieczeństwo pasażerów. Białorusin miał dopuścić się całej serii przewinień: przekroczył prędkość o 44 km/h (jechał 94 km/h przy ograniczeniu do 50), nie zachował szczególnej ostrożności, nieprawidłowo obserwował drogę oraz zastosował błędną technikę jazdy. W tym czasie w autobusie było 48 osób, w tym 47 pasażerów oraz drugi kierowca.

Redakcja poleca

35-latek odpowie za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym

„W rezultacie kierujący utracił panowanie nad pojazdem podczas wjazdu na rondo, przejechał przez wyspę środkową ronda, drogę dla pieszych i rowerów, uderzył w bariery ochronne, a następnie wjechał na pas zieleni. Według ustaleń postępowania doprowadziło to do sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób" - poinformował prok. Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

10 pasażerów doznało obrażeń ciała skutkujących naruszeniem czynności narządów ciała lub rozstrojem zdrowia powyżej 7 dni, a 3 odniosło mniejsze obrażenia. Bezpośrednio po zdarzeniu 14 pasażerów zostało przewiezionych do rzeszowskich szpitali. Ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Kierowca w chwili zdarzenia był trzeźwy.

Przesłuchanie Romana S.

Wszyscy pasażerowie byli obywatelami Białorusi. Pojazd realizował międzynarodowy przewóz osób na trasie Terespol - Budapeszt. Roman S. podczas przesłuchania przyznał się do zarzutów. Wyjaśnił, że podczas jazdy korzystał z tempomatu ustawionego na prędkość około 95 km/h i zasnął za kierownicą. Według jego relacji obudził się dopiero przed rondem i próbował hamować. 

„Oświadczył również, że znał obowiązujące na tym odcinku ograniczenie prędkości, gdyż wcześniej wielokrotnie pokonywał tę trasę. Jednocześnie wskazał, że nie pamięta momentu zaśnięcia. Zaprzeczył, aby przed rozpoczęciem jazdy czuł się źle lub zażywał leki czy inne środki mogące wpływać na zdolność prowadzenia pojazdu" - przekazał prok. Ciechanowski.

Mężczyzna w grudniu został aresztowany na 3 miesiące. Od marca jest na wolności, ale objęto go dozorem policji i zakazem opuszczania kraju (zatrzymano jego paszport). Zastosowano też poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł. „Oskarżony nie był dotychczas karany sądownie. Za czyn zarzucany oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat" - dodał rzecznik rzeszowskiej prokuratury.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET