Koszmar na S7, są zabici. “Kierowca wjechał pod prąd”
Tragiczny wypadek zdarzył się po godz. 16 na trasie S7 między Olsztynkiem a Mławą. - Dwie osoby zmarły, policja kieruje samochody na objazd na węźle Rączki do węzła Waplewo - poinformowała w sobotę GDDKiA.
W miejscowości Lutek w woj. warmińsko-mazurskim doszło do wypadku z udziałem trzech samochodów. Dwa z nich zderzyły się czołowo. - Zginęły dwie osoby, a trzy są ranne - poinformowały służby GDDKiA. Trwa akcja ratunkowa.
Prawdopodobnie jeden z kierowców wjechał pod prąd i doprowadził do czołowego zderzenia. - Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący osobowym suzuki poruszający się pod prąd ekspresową S7 doprowadził do czołowego zderzenia z jadącym z naprzeciwka hyundaiem - powiedział PAP Andrzej Jurkun z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
Wypadek na S7 w miejscowości Lutek. Nie żyją dwie osoby
W zdarzeniu brała udział także osobowa toyota, której kierująca, chcąc uniknąć zderzenia, zjechała na pobocze i uderzyła w barierki ochronne. Na skutek odniesionych obrażeń zginęły dwie osoby na miejscu, ponadto dwie osoby trafiły do szpitala.
Jezdnia na S7 w kierunku Gdańska jest zablokowana na odcinku między Olsztynkiem a Mławą. Organizowane są objazdy drogą awaryjną. Objazd zaczyna się na węźle Rączki i prowadzi do węzła Waplewo. Jak podały służby GDDKiA, policja będzie zawracać pojazdy, które utknęły w korku. Utrudnienie może potrwać do 3,5 godziny.
RadioZET.pl/PAP/"Gazeta Olsztyńska"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET