Wypadek na Trasie Łazienkowskiej, koniec głośnego procesu. Łukasz Żak usłyszał wyrok
Zapadł wyrok w sprawie jednego z najgłośniejszych wypadków drogowych ostatnich lat. Łukasz Żak, który pod wpływem alkoholu doprowadził do tragedii na Trasie Łazienkowskiej, usłyszał wyrok 20 lat pozbawienia wolności.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie okoliczności towarzyszyły wypadkowi spowodowanemu przez Łukasza Żaka.
- Dlaczego prokuratura domagała się maksymalnej kary dla Łukasza Żaka.
- Co zakładał wniosek prokuratury w sprawie możliwości przedterminowego zwolnienia.
- Jakie działania po wypadku wskazywały na brak skruchy ze strony sprawcy.
Łukasz Żak usłyszał wyrok
Sprawca jednego z najgłośniejszych wypadków ostatnich lat Łukasz Żak usłyszał w czwartek wyrok. Sąd Rejonowy w Warszawie zdecydował o skazaniu go na 20 lat pozbawienia wolności. Żak musi jeszcze zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł oraz wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 300 tys. zł dla każdej z osób, a dla poszkodowanej w wypadku znajomej Pauliny 150 tys. zł.
- Co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Aretona do 200 km na godz. To mały czołg. Wtedy nie ma szans na reakcję. Nikt nie miałby szans z tym Arteonem - powiedział podczas rozprawy sędzia Maciej Mitera, podkreślając, że do wypadku doprowadziło działanie z premedytacją.
Wyrok ws. Łukasza Żaka
Sędzia: Tym wyrokiem chronię społeczeństwo
Sędzia uznał, że tylko kara 20 lat więzienia „ zabezpieczy społeczeństwo przed takimi kierowcami jak Łukasz Żak". - Tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem. Obserwowałem pana na sali rozpraw. Zero refleksji - powiedział do oskarżonego. Stwierdził jednocześnie, że Żak na karę pracował latami i jest to „wypadkowa jego działalności".
Współoskarżeni w tej sprawie - osoby, które pomagały Łukszaowi Żakowi w próbie uniknięcia odpowiedzialności - również usłyszeli w czwartek wyroki.
Prokuratura domagała się maksymalnego wymiaru kary dla Łukasza Żaka
Prokuratura domagała się dla Łukasza Żaka 20 lat pozbawienia wolności, czyli maksymalnej kary przewidzianej przez prawo w tym przypadku. Przypomnijmy, że dwa lata temu Łukasz Żak, będąc pod wpływem alkoholu, pędząc ponad 200 km na godz. Trasą Łazienkowską w Warszawie, staranował samochód, którym wracała do domu rodzina.
Po wypadku sprawca nie okazał żadnej skruchy, uciekł z miejsca tragedii, nie pomagając ofiarom, a następnie opuścił kraj. W chwili zdarzenia Łukasz Żak miał zasądzony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dodatkowo, kierował samochodem, jednocześnie nagrywając film telefonem.
- Jedyną adekwatną reakcją wymiaru sprawiedliwości w takiej sytuacji jest możliwie długotrwałe odizolowanie takiego przestępcy od społeczeństwa. To oczywiście nie przywróci życia i zdrowia ofiarom, ale może zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości - powiedziała Katarzyna Niemiec-Rudnicka, oskarżycielka w tej sprawie.
Wniosła też o wyznaczenie oskarżonemu surowszych ograniczeń co do możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. - Reasumując, wnoszę o wymierzenie Łukaszowi Żakowi kary pozbawienia wolności w wymiarze 20 lat z zastrzeżeniem możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie nie wcześniej niż po upływie lat 15 - mówiła.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET