`

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej, koniec głośnego procesu. Łukasz Żak usłyszał wyrok

2 min. czytania
16.07.2026 13:08
Obserwuj nas na Google

Zapadł wyrok w sprawie jednego z najgłośniejszych wypadków drogowych ostatnich lat. Łukasz Żak, który pod wpływem alkoholu doprowadził do tragedii na Trasie Łazienkowskiej, usłyszał wyrok 20 lat pozbawienia wolności.

20 lat więzienia dla Łukasza Żaka
fot. Leszek Szymański

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie okoliczności towarzyszyły wypadkowi spowodowanemu przez Łukasza Żaka.
  • Dlaczego prokuratura domagała się maksymalnej kary dla Łukasza Żaka.
  • Co zakładał wniosek prokuratury w sprawie możliwości przedterminowego zwolnienia.
  • Jakie działania po wypadku wskazywały na brak skruchy ze strony sprawcy.

Łukasz Żak usłyszał wyrok

Sprawca jednego z najgłośniejszych wypadków ostatnich lat Łukasz Żak usłyszał w czwartek wyrok. Sąd Rejonowy w Warszawie zdecydował o skazaniu go na 20 lat pozbawienia wolności. Żak musi jeszcze zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł oraz wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 300 tys. zł dla każdej z osób, a dla poszkodowanej w wypadku znajomej Pauliny 150 tys. zł.

- Co trzeba mieć w głowie, żeby rozpędzić Aretona do 200 km na godz. To mały czołg. Wtedy nie ma szans na reakcję. Nikt nie miałby szans z tym Arteonem - powiedział podczas rozprawy sędzia Maciej Mitera, podkreślając, że do wypadku doprowadziło działanie z premedytacją.

20 lat więzienia dla Łukasza Żaka
Fot. Tomasz Kubat
Wyrok ws. Łukasza Żaka

Sędzia: Tym wyrokiem chronię społeczeństwo

Sędzia uznał, że tylko kara 20 lat więzienia „ zabezpieczy społeczeństwo przed takimi kierowcami jak Łukasz Żak". - Tym wyrokiem chronię społeczeństwo przed panem. Obserwowałem pana na sali rozpraw. Zero refleksji - powiedział do oskarżonego. Stwierdził jednocześnie, że Żak na karę pracował latami i jest to „wypadkowa jego działalności".

Współoskarżeni w tej sprawie - osoby, które pomagały Łukszaowi Żakowi w próbie uniknięcia odpowiedzialności - również usłyszeli w czwartek wyroki.

Prokuratura domagała się maksymalnego wymiaru kary dla Łukasza Żaka

Prokuratura domagała się dla Łukasza Żaka 20 lat pozbawienia wolności, czyli maksymalnej kary przewidzianej przez prawo w tym przypadku. Przypomnijmy, że dwa lata temu Łukasz Żak, będąc pod wpływem alkoholu, pędząc ponad 200 km na godz. Trasą Łazienkowską w Warszawie, staranował samochód, którym wracała do domu rodzina.

Po wypadku sprawca nie okazał żadnej skruchy, uciekł z miejsca tragedii, nie pomagając ofiarom, a następnie opuścił kraj. W chwili zdarzenia Łukasz Żak miał zasądzony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Dodatkowo, kierował samochodem, jednocześnie nagrywając film telefonem. 

Redakcja poleca

- Jedyną adekwatną reakcją wymiaru sprawiedliwości w takiej sytuacji jest możliwie długotrwałe odizolowanie takiego przestępcy od społeczeństwa. To oczywiście nie przywróci życia i zdrowia ofiarom, ale może zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości - powiedziała Katarzyna Niemiec-Rudnicka, oskarżycielka w tej sprawie.

Wniosła też o wyznaczenie oskarżonemu surowszych ograniczeń co do możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. - Reasumując, wnoszę o wymierzenie Łukaszowi Żakowi kary pozbawienia wolności w wymiarze 20 lat z zastrzeżeniem możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie nie wcześniej niż po upływie lat 15 - mówiła. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET