Tragedia 4-latka na placu zabaw w przedszkolu. Są wyniki sekcji zwłok. "Straszny ból"
Tragedia w Zabierzowie koło Krakowa. 4-letni chłopiec podczas zabawy w przedszkolu koło Krakowa wpadł do studni z wodą. Pomimo reanimacji podjętej przez ratowników i strażaków dziecko zmarło. W piątek przeprowadzono sekcję zwłok. - Na miejscu pojawili się inspektorzy z kuratorium - potwierdziła w rozmowie z Wirtualną Polska kurator Barbara Nowak.
- 7 zdjęć Zobacz galerię
Do tragedii doszło w czwartek wczesnym popołudniem. Na terenie przedszkola przy ul. Leśnej w Zabierzowie (woj. małopolskie) czteroletni chłopiec z niewyjaśnionych przyczyn wpadł do studni. Dziecka nie udało się uratować. Po długiej reanimacji lekarz stwierdził zgon.
Prokuratura Rejonowa Kraków-Prądnik Biały wszczęła postępowanie ws. śmierci 4-latka, który podczas pobytu w przedszkolu wpadł do studni z wodą w Zabierzowie. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. "Prokuratura Rejonowa Kraków-Prądnik Biały sprawdzi, czy doszło do naruszenia art. 155 Kodeksu karnego – "Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5" - poinformowano w komunikacie, cytowanym przez PAP.
4-latek wpadł do studni w przedszkolu. Jest kontrola
- Jest to przedszkole niepubliczne i bezpośredni nadzór nad nim sprawuje kuratorium. My nie jesteśmy organem uprawnionym do tego typu kontroli - powiedziała Wirtualnej Polsce Małgorzata Górny, zastępca dyrektora Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w Zabierzowie.
W piątek na miejscu odbyła się kontrola wizytatorów z kuratorium. Jednak nie dotyczyła ona bezpieczeństwa dzieci. - Straszny ból, nie wyobrażam sobie, że ktoś posyła dziecko do przedszkola, wierząc, że będzie bezpieczne i nagle słyszy, że utonęło w studni. Niewyobrażalna tragedia - mówiła Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty.
- Prowadzimy nadzór pedagogiczny i tego dotyczy kontrola. W przypadku przedszkoli publicznych zawsze przed otwarciem takiej placówki odbywa się wizyta inspektorów, którzy idą i sprawdzają, jak funkcjonuje dziecko, czy w przedszkolu jest bezpiecznie. W przypadku przedszkoli niepublicznych nie mamy takich uprawnień - dodała kurator w rozmowie z WP.
- To jest nieprawidłowe, że wpisując taką placówkę do rejestru, nie są dopuszczeni fachowcy, którzy sprawdzają, czy jest to bezpieczne dla dzieci. Niestety w przypadku placówek niepublicznych nie mamy takiego prawa - podsumowała.
Zabierzów. Sekcja zwłok 4-latka
Krakowska prokuratura, badająca sprawę, ustaliła, że studzienka, do której wpadł 4-latek, była źle zabezpieczona. Według informacji przekazanych PAP przez Prokuraturę Okręgową, w piątek odbyła się też sekcja zwłok 4-latka. Nieoficjalne wstępne wyniki wskazują, że dziecko utonęło.
Prokuratura podkreśliła, że jest za wcześnie, by mówić o zarzutach. Muszą być jeszcze przesłuchani wszyscy świadkowie - część przesłuchań planowanych jest na przyszły tydzień. - Sprawa jest wrażliwa – powiedziała pracownica prokuratury. Zaznaczyła, że chodzi także o dobro rodziny dziecka.
Rzecznik prasowy małopolskiej PSP Hubert Ciepły poinformował, że studnia, głęboka na ok. 5 metrów, była do połowy wypełniona wodą. Strażak wydobył dziecko spod tafli wody. Ze zgłoszenia, jakie policja otrzymała w czwartek, wynikało, że chłopiec zaginął podczas zabawy w przedszkolu przy ul. Leśnej.
Wirtualna Polska, PAP
- Rodzice zaginionego Krzysztofa Dymińskiego ujawnili smutną prawdę. Policja komentuje
- Kierowca skręcał na stację, wtedy doszło do tragedii. Auto w strzępach
- Leonek wpadł do wrzątku, jego ciało zakopano w lesie. Matka pisała o nim "mój aniołek"