Zabił dwie osoby, nie trafi do więzienia. "Sąd nie miał żadnych wątpliwości"
Sprawca podwójnego zabójstwa w powiecie międzychodzkim nie trafi do więzienia. Marcin W. zostanie umieszczony w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ według opinii biegłych w chwili popełniania czynów był niepoczytalny. - Należy podkreślić, że Marcin W. przyznał się do tych zarzutów, złożył zeznania, w których opisał ich przebieg - powiedziała sędzia Katarzyna Wolff.
W październiku śledczy skierowali do sądu wniosek o umorzenie śledztwa i umieszczenie podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak informował wówczas PAP, że Marcin W. został przebadany przez biegłych z zakresu psychiatrii. - Według opinii podejrzany był niepoczytalny w chwili popełniania zarzucanych mu czynów, czyli podwójnego zabójstwa i uszkodzenia mienia - powiedział prokurator.
We wtorek 12 grudnia w sądzie okręgowym w Poznaniu odbyło się posiedzenie w sprawie Marcina W. Po posiedzeniu sąd wydał postanowienie, na mocy którego Marcin W. zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym typu zamkniętego. - Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że Marcin W. jest sprawcą wszystkich czynów, które zostały mu zarzucone - podkreśliła w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Katarzyna Wolff.
- Należy podkreślić, że Marcin W. przyznał się do tych zarzutów, złożył zeznania, w których opisał ich przebieg. Nadto, na sprawstwa Marcina W. wskazuje bogaty materiał dowodowy zebrany w śledztwie. Można tutaj wskazać m.in. na zeznania świadków […], jak i zebraną w sprawie dokumentację, w tym protokół oględzin miejsca zdarzenia - dodała.
Marcin W. nie trafi do więzienia. Chodzi o jego stan psychiczny
- Z opinii biegłych wynika, iż zachodzą przesłanki do umorzenia postępowania z tego względu, że stan psychiczny Marcina W., zaburzenia, jakie towarzyszyły tym zdarzeniom, wskazują na to, że nie może ponosić odpowiedzialności karnej, jako że jego poczytalność w chwili tych zdarzeń była wyłączona - powiedziała sędzia Katarzyna Wolff.
Według biegłych Marcin W. jest osobę niebezpieczną, która wymaga leczenia w warunkach ambulatoryjnych. Sąd postanowił, że mężczyzna zostanie umieszczony w szpitalu psychiatrycznym typu zamkniętego.
W przeszłości przebywał już w zakładzie psychiatrycznym, w związku ze sprawą z 2019 roku, która dotyczyła nękania, naruszenia miru domowego i znieważenia funkcjonariuszy policji. W marcu ub. roku został zwolniony przez sąd - zastosowano wobec niego wolnościowe środki zabezpieczające. Według informacji uzyskanych od bliskich Marcina W. mężczyzna po kilku miesiącach od wyjścia z zakładu psychiatrycznego przestał zażywać leki.
Podwójne zabójstwo w Międzychodzie. Sprawca uniknie więzienia
Wszystko wydarzyło się pod koniec marca br. w powiecie międzychodzkim. 24-letni Marcin W. w miejscowości Muchocin zabił 22-letniego mężczyznę, zadając mu 46 ciosów nożem. Następnie podpalił mieszkanie, aby zatrzeć ślady i zabrał samochód należący do ofiary.
Wkrótce potem w Międzychodzie Marcin W. zabił nożem 45-letnią kobietę. Po dokonaniu obydwu zabójstw 24-latek porzucił skradziony samochód niedaleko Międzychodu i uciekł do lasu. Policjanci prowadzili intensywne poszukiwania. Przeczesywane były lasy i zbiorniki wodne. W akcję zaangażowano też policyjny śmigłowiec.
Po trwających dobę poszukiwaniach Marcin W. postanowił sam zgłosić się na komisariat w Międzychodzie, gdzie został zatrzymany. Na wniosek prokuratury mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Jak informowali wówczas śledczy, w trakcie przesłuchań przed prokuratorem oraz przed sądem, podejrzany przyznał się do popełnionych zabójstw.
Śledczy zakładali, że tłem zbrodni mogła być "domniemana, urojona miłość". Zabity w Muchocinie mężczyzna był bratem kobiety, która w przeszłości była nękana przez Marcina W.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Dramatyczny wypadek w centrum Poznania. "Nie zauważył kobiety"
- Martwe gołębie i kaczki w Poznaniu. "Doszło do rzezi"
- Pijany mężczyzna wpadł pod tramwaj. Świadkowie twierdzą, że to kontroler biletów
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET