Ustalono sprawcę, który w masce i płaszczu wszedł do sali zabaw. "Dziecko było przerażone"
Służby ustaliły personalia osoby, która w długim płaszczu i masce przeciwgazowej weszła do sali zabaw z dziećmi w Ząbkach pod Warszawą. Okazało się, że to uczeń siódmej klasy miejscowej szkoły podstawowej, a groźnie wyglądający incydent miał być żartem - poinformowała Wirtualna Polska.
O niepokojącej sytuacji pisaliśmy w środę. W ubiegłym tygodniu do sali zabaw Emotka w Ząbkach wszedł mężczyzna ubrany w długi płaszcz, a na głowie miał maskę przeciwgazową. - Był tam około 30 sekund. Nie ruszał się i patrzył na dzieci. Następnie w moim kierunku pokazał gest, żebym była cicho. Potem opuścił naszą salę. Nie wiedziałam, jakie ma zamiary i co chce zrobić. Mężczyzna był zamaskowany, miał rękawiczki - mówiłą w rozmowie z Wirtualną Polską Milena Wojtyna, która pracowała w tym momencie w sali zabaw.
Na nagraniu z monitoringu widać scenę, którą opisała kobieta oraz dzieci, które bawiły się zaledwie kilka metrów od zamaskowanej postaci. - Wiem od mieszkańców Ząbek, że przemieszczał się wzdłuż ulicy Powstańców, zaglądając do innych lokali. W supermarkecie miał złapać młodego chłopca za rękę. Dziecko było przerażone - dodała pani Milena.
Ząbki. Incydent z zamaskowaną postacią. Ustalono sprawcę
Służby potraktowały incydent poważanie. - Zostaliśmy poinformowani o zdarzeniu. Na miejsce został wysłany patrol. Sprawcy nie udało się zlokalizować w dniu zdarzenia. Następnego dnia poinformowaliśmy szkoły w Ząbkach o incydencie, jednocześnie informując o wysłaniu w okolice szkół dodatkowych patroli. Pomimo wzmożonej aktywności naszych funkcjonariuszy, nie udało nam się namierzyć sprawcy zdarzenia w sali zabaw - poinformował Artur Lewandowski ze Straży Miejskiej w Ząbkach, cytowany przez WP.
Okazało się, że zamaskowaną postacią był uczeń siódmej klasy szkoły podstawowej w Ząbkach. "W przeszłości miał się dopuszczać naruszeń prawa, przez co jest objęty opieką kuratora. Teraz o jego losie zadecyduje sąd rodzinny" - podała WP.
- Ustaliliśmy, iż mamy do czynienia z osobą 13-letnią. Cała sytuacja z naszej strony została potraktowana poważnie. Z uwagi na to, że jest to osoba małoletnia, zgromadzone w tej sprawie dokumenty zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego. Z tego samego powodu nie udzielamy więcej informacji w tej sprawie - wyjaśniła mł.asp. Monika Kaczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
- Rząd PiS dba o Rydzyka do ostatniej chwili. Znowu popłynęły ogromne pieniądze
- Trzaskowski ujawnia plan na czyste powietrze w Warszawie. "Będziemy ambitni"
- Rząd Tuska będzie musiał dać miliardy TVP? "Tego nie da się po prostu przerwać"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET