`

Ustalono sprawcę, który w masce i płaszczu wszedł do sali zabaw. "Dziecko było przerażone"

2 min. czytania
07.12.2023 06:29
Obserwuj nas na Google

Służby ustaliły personalia osoby, która w długim płaszczu i masce przeciwgazowej weszła do sali zabaw z dziećmi w Ząbkach pod Warszawą. Okazało się, że to uczeń siódmej klasy miejscowej szkoły podstawowej, a groźnie wyglądający incydent miał być żartem - poinformowała Wirtualna Polska.

Incydent w Ząbkach
fot. Wirtualna Polska/YouTube (screen)

O niepokojącej sytuacji pisaliśmy w środę. W ubiegłym tygodniu do sali zabaw Emotka w Ząbkach wszedł mężczyzna ubrany w długi płaszcz, a na głowie miał maskę przeciwgazową. - Był tam około 30 sekund. Nie ruszał się i patrzył na dzieci. Następnie w moim kierunku pokazał gest, żebym była cicho. Potem opuścił naszą salę. Nie wiedziałam, jakie ma zamiary i co chce zrobić. Mężczyzna był zamaskowany, miał rękawiczki - mówiłą w rozmowie z Wirtualną Polską Milena Wojtyna, która pracowała w tym momencie w sali zabaw.

Na nagraniu z monitoringu widać scenę, którą opisała kobieta oraz dzieci, które bawiły się zaledwie kilka metrów od zamaskowanej postaci. - Wiem od mieszkańców Ząbek, że przemieszczał się wzdłuż ulicy Powstańców, zaglądając do innych lokali. W supermarkecie miał złapać młodego chłopca za rękę. Dziecko było przerażone - dodała pani Milena. 

Redakcja poleca

Ząbki. Incydent z zamaskowaną postacią. Ustalono sprawcę

Służby potraktowały incydent poważanie. - Zostaliśmy poinformowani o zdarzeniu. Na miejsce został wysłany patrol. Sprawcy nie udało się zlokalizować w dniu zdarzenia. Następnego dnia poinformowaliśmy szkoły w Ząbkach o incydencie, jednocześnie informując o wysłaniu w okolice szkół dodatkowych patroli. Pomimo wzmożonej aktywności naszych funkcjonariuszy, nie udało nam się namierzyć sprawcy zdarzenia w sali zabaw - poinformował Artur Lewandowski ze Straży Miejskiej w Ząbkach, cytowany przez WP.

Okazało się, że zamaskowaną postacią był uczeń siódmej klasy szkoły podstawowej w Ząbkach. "W przeszłości miał się dopuszczać naruszeń prawa, przez co jest objęty opieką kuratora. Teraz o jego losie zadecyduje sąd rodzinny" - podała WP.

- Ustaliliśmy, iż mamy do czynienia z osobą 13-letnią. Cała sytuacja z naszej strony została potraktowana poważnie. Z uwagi na to, że jest to osoba małoletnia, zgromadzone w tej sprawie dokumenty zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego. Z tego samego powodu nie udzielamy więcej informacji w tej sprawie - wyjaśniła mł.asp. Monika Kaczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET