`

Zabójstwo 5-latka w Poznaniu. Sąd podjął decyzję ws. Zbysława C.

3 min. czytania
04.06.2024 15:58
Obserwuj nas na Google

Zbysław C., który w październiku 2023 roku śmiertelnie ugodził nożem 5-letniego chłopca w Poznaniu, trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Taką decyzję podjął we wtorek sąd okręgowy w Poznaniu. Wcześniej prokuratura wnioskowała o umorzenie postępowania i umieszczenie mężczyzny w szpitalu psychiatrycznym.

Technik kryminalistyki
fot. Lukasz Gdak/East News

Zabójstwo 5-letniego Maurycego w Poznaniu

Do tragicznych wydarzeń doszło 18 października 2023 roku na chodniku przy ulicy Karwowskiego na Łazarzu w Poznaniu. 71-letni Zbysław C. zaatakował nożem 5-letniego chłopca, który z grupą przedszkolaków szedł na wycieczkę na pocztę. Chłopiec odniósł poważne obrażenia klatki piersiowej i zmarł w szpitalu. Świadkowie zdarzenia zdołali obezwładnić napastnika, który próbował jeszcze uciekać.

Mężczyzna został przetransportowany do szpitala, ale jego stan zdrowia nie pozwalał na przesłuchanie. Dopiero po kilku dniach śledczym udało się przesłuchać zabójcę Maurycego. Wówczas mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura przedstawiła mu zarzut zabójstwa chłopca. Mężczyzna kilka miesięcy spędził w areszcie.

Redakcja poleca

Zbysław C. z Poznania był niepoczytalny w chwili zabójstwa Maurycego

Pod koniec stycznia 2024 roku biegli wydali opinię, że 71-latek był niepoczytalny w chwili popełnienia zbrodni. Stan zdrowia mężczyzny nie pozwalał również, żeby wrócił on do normalnego życia, dlatego prokuratura zawnioskowała do sądu o umorzenie postępowania i umieszczenie Zbysława C. w szpitalu psychiatrycznym. We wtorek (04.06) sąd okręgowy w Poznaniu rozpoznał wniosek prokuratury. Posiedzenie odbyło się bez udziału mediów. O decyzji sądu poinformowała dziennikarzy po wyjściu z sali rozpraw prok. Katarzyna Ryżyńska-Banasiak.

- Sąd uznał, że nie budzi wątpliwości, że Zbysław C. był sprawcą zarzucanego mu czynu. Z uwagi jednak na stwierdzoną niepoczytalność w chwili popełnienia tych czynów postępowanie zostało umorzone. Sąd zastosował również wobec niego środki zabezpieczające w postaci umieszczenia go w szpitalu psychiatrycznym, albowiem przemawia za tym społeczna szkodliwość czynów zarzucanych podejrzanemu, jak również stan jego zdrowia, który skutkuje tym, że nadal zachodzi bardzo duże prawdopodobieństwo, że gdyby pozostawał na wolności, mógłby dopuścić się podobnych czynów - powiedziała.

Dodała, że postanowienie sądu w tej sprawie nie jest prawomocne. - Na dalsze trzy miesiące został utrzymany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, do czasu wdrożenia w postępowaniu wykonawczym osadzenia podejrzanego w zakładzie zamkniętym psychiatrycznym - dodała. Prokurator pytana, dlaczego podejrzany nie wziął udziału we wtorkowym posiedzeniu sądu, powiedziała, że "z przyczyn zdrowotnych".

- Biegli uznali jednak, że jego obecność nie była zasadna. A biegli psychiatrzy, jak i biegły psycholog może takie stwierdzenie zawrzeć w swojej wypowiedzi i sąd również, na podstawie przepisów kodeksu postępowania karnego, może podjąć decyzję, że obecność podejrzanego w tej sytuacji nie jest konieczna - zaznaczyła. Prokurator dodała, że podejrzany w zakładzie psychiatrycznym będzie systematycznie badany.

- Przepisy postępowania karnego są tego rodzaju, że co sześć miesięcy sąd będzie zwracał się z zapytaniem, czy zasadne jest utrzymanie tego rodzaju środków i biegli każdorazowo będą się w tym zakresie wypowiadać - powiedziała. Prokurator nie chciała odnosić się do szczegółów sprawy. Powiedziała jedynie, że "podejrzany cierpi na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne". - Jedno z tych zaburzeń ma charakter choroby psychicznej - dodała.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET