`

Zabójstwo lekarza w Krakowie. Bodnar: zatrzymanym jest funkcjonariusz Służby Więziennej

2 min. czytania
29.04.2025 22:26
Obserwuj nas na Google

- Osobą, która została zatrzymana w sprawie zabójstwa lekarza Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, okazał się funkcjonariusz Służby Więziennej - poinformował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar.

Kraków
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER, Paweł Wodzyński/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy i w jakich okolicznościach doszło do ataku na lekarza w Krakowie.
  • Kim jest mężczyzna zatrzymany ws. zabójstwa medyka
  • O co zamierza wnioskować do premier minister sprawiedliwości Adam Bodnar

Atak na lekarza w Krakowie. Bodnar zdradził, kim jest nożownik

We wtorek zamordowany został lekarz ortopeda krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego Tomasz Solecki. Do gabinetu, w którym badał pacjentkę, wtargnął 35-letni mężczyzna i zaatakował medyka nożem. Lekarz mimo wysiłków personelu medycznego zmarł. Napastnika ujęła natomiast ochrona, błyskawicznie trafił on potem w ręce policji. W sprawie zabójstwa śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa Kraków Podgórze.

- Osobą, która została zatrzymana w tej sprawie, okazał się funkcjonariusz Służby Więziennej - powiedział we wtorek wieczorem minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar. Dodał, że funkcjonariusz ten jest zatrudniony przez Areszt Śledczy w Katowicach. - Postanowiliśmy od razu sprawdzić wszystkie jego dane osobowe, przebieg jego służby i wraz z funkcjonariuszami Służby Więziennej zastanowić się, jak to w ogóle było możliwe, kto popełnił błąd, dlaczego doszło do takiej tragedii - podkreślił minister.

Redakcja poleca

Bodnar przekazał również, że zamierza wnioskować do premiera o odwołanie płk. Andrzeja Pecki ze stanowiska dyrektora generalnego Służby Więziennej. - Ta sytuacja, ale także inne sytuacje, niestety, pokazują nam, że musimy tutaj pójść bardzo mocno do przodu i zastanowić się nad dalszymi, głębszymi zmianami, jeśli chodzi o funkcjonowanie Służby Więziennej. Uznaliśmy, że to czas, by dokonać pewnych zmian personalnych - oświadczył szef MS.

- Jeśli sprawcą był funkcjonariusz publiczny, funkcjonariusz SW, to naszą pełną odpowiedzialnością jest to, żeby tę sprawę wyjaśnić - podkreśliła z kolei wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart. Jak dodała, obowiązkiem służb, jest stworzenie takich mechanizmów, "które, jeśli się da, pozwolą przewidzieć wszystkie zachowania, które mogą doprowadzić do tragedii". - W Służbie Więziennej nie ma miejsca dla funkcjonariuszy, którzy naruszają prawo, którzy używają przemocy, którzy są agresywni. Nie ma dla nich miejsca - podkreśliła.

"Takiego ataku nikt się nie spodziewał"

Dyrektor SU Marcin Jędrychowski podczas briefingu prasowego, zorganizowanego przed budynkiem szpitala niedługo po tragedii, ze łzami w oczach mówił o tym, co wydarzyło się w jego placówce. Zaznaczył, że mimo zaangażowania ponad 20 osób, nie udało się doktora uratować, ponieważ poniesione przez niego obrażenia były zbyt rozległe. - Łączymy się w smutku z rodziną, żoną, bratem, dziećmi, rodzicami - powiedział.

Jak podkreślił dyrektor placówki, "takiego ataku nikt się nie spodziewał". Jego zdaniem ta sytuacja "przekroczyła wszelkie granice" i trudno szukać podobnych w Polsce i na świecie. Dyrektor poinformował również, że mężczyzna, który zaatakował ortopedę, był niezadowolony z przebiegu leczenia i sprawą tego pacjenta zajmował się Rzecznik Praw Pacjenta. Jednak - jak przekazał Jędrychowski - Rzecznik Praw Pacjenta nie stwierdził nieprawidłowości.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET