Zamieszanie po cyberataku na MyDr. Pacjenci masowo dostają powiadomienia
Tysiące pacjentów otrzymują wiadomości o możliwym wycieku danych po ataku hakerskim na platformę MyDr. Wielu z nich obawia się, że ich dane trafiły do przestępców. Lekarze uspokajają i wyjaśniają, dlaczego takie alerty są wysyłane.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego przychodnie wysyłają informację do pacjentów.
- Jak sprawę komentuje Naczelna Izba Lekarska.
- Kto może dostać wiadomość z informacją po ataku na MyDr.
Wyciek danych z MyDr. Pacjenci dostają listy, SMS-y i maile
Pacjenci z całej Polski dostają maile, wiadomości SMS, a nawet tradycyjne listy z informacją, że placówka, w której się leczą, padła ofiarą cyberataku. To pokłosie głośnego wycieku danych po ataku na platformę MyDr.
Docierają do nas informacje, że pacjenci, zwłaszcza osoby starsze, po otrzymaniu takiej wiadomości boją się, że ich dane wpadły w ręce przestępców. Treść komunikatu jest oczywiście ważna i należy się z nią zapoznać. Naczelna Izba Lekarska uspokaja jednak pacjentów - otrzymanie alertu nie oznacza, że dane wrażliwe wyciekły.
- Stanęliśmy dziś przed sytuacją, w której platforma MyDr poinformowała podmioty o możliwości naruszenia danych z ich gabinetów. Jest to forma procedury wyjaśniającej, w ramach której podmioty mają obowiązek poinformowania pacjentów, że taka sytuacja mogła mieć miejsce - mówi dr Dariusz Samborski, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie.
Naczelna Izba Lekarska wyjaśnia: Element procedury informacyjnej
Wyjaśnia, że podmioty, czyli w tym przypadku m.in. przychodnie, mają 72 godziny na poinformowanie pacjentów. - Prosimy przy tym, aby pacjenci się nie denerwowali. To jest kolejny element wyłącznie informacyjny - podkreśla.
Dodaje, że nawet jeśli pacjent skorzystał z usług danej przychodni tylko raz, otrzymają powiadomienie. - Dotyczy to również osób, które są wpisane w oświadczeniu jako mogące odebrać dane. To powoduje chaos, zaniepokojenie i często zdziwienie - mówi.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET