`

Zdjęcia Marilyn Monroe kurzą się w szafie? Wrocław wydał na nie miliony

3 min. czytania
21.11.2024 15:48
Obserwuj nas na Google

10 lat temu spółka gminy Wrocław zakupiła ponad 3 tys. zdjęć Marilyn Monroe za 6,5 mln zł. To miała być atrakcja, która przyciągnie turystów do Wrocławia. Kolekcja do dziś nie jest jednak udostępniana. W tej sprawie wrocławscy radni złożyli interpelację do prezydenta miasta Jacka Sutryka. - Mieszkanki i mieszkańcy Wrocławia mają prawo wiedzieć, kiedy i w jakim miejscu nastąpi (zapowiadane przy zakupie) udostępnienie tych fotografii publiczności - mówi nam Igor Wójcik, współautor interpelacji.

Marilyn Monroe - zdj. we Wrocławiu
fot. Bartlomiej Magierowski/East News, Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta

Wrocław wydał miliony na zdjęcia Marilyn Monroe

Minęło 10 lat od zakupu przez Wrocławskie Przedsiębiorstwo Hala Ludowa Sp. z.o.o. - spółkę gminy Wrocław - ponad 3 tys. zdjęć Marilyn Monroe z kolekcji Miltona H. Greene'a. W 2014 roku, za rządów Rafała Dutkiewicza, miasto wydało na to 6,5 mln zł. Kwotę tę uznano za rekordową jednorazową transakcję na polskim rynku sztuki. Wystawa miała przyciągnąć tłumy turystów do stolicy Dolnego Śląska, ale do tej pory na udostępnienie fotografii publiczność się nie doczekała. Izabela Duchnowska - współautorka interpelacji - oraz Magdalena Razik-Trziszka próbowały dwa lata temu dowiedzieć się czegoś o postępach w związku z kolekcją na Wrocławskiej Radzie Kultury. Urzędnicy stwierdzili jednak, że jeśli temat budzi zainteresowanie, o dodatkowe informacje należy pytać spółkę. 

Hala Stulecia, która należy do miasta, miała ambitne plany w związku z fotografiami. Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w centrum miasta miało powstać muzeum - najlepiej w rynku albo na pl. Solnym, wydzierżawiając od gminy kamienicę, która zostanie zaadaptowana pod kolekcję. Ostatecznie koncepcja nie została zrealizowana. Pojawił się również pomysł, by zdjęcia eksponować w Hali na poziomie -1, ale również nie doszedł do skutku. - W mojej ocenie Hala Stulecia nie jest dobrym miejscem na stałą wystawę, ponieważ nie ma takich przestrzeni. Mimo że powstał poziom -1, to wyłączenie go spowoduje utratę sporej części przychodów. Chciałabym zacząć dialog z wrocławskimi muzeami, aby pomyślały, czy choćby czasowo nie wystawić u siebie tych fotografii - stwierdziła w rozmowie z "Wyborczą" Magdalena Piasecka, która wróciła do Hali Stulecia po ostatnich wyborach samorządowych na stanowisko wiceprezesa. W związku z tym wrocławscy radni - Igor Wójcik i Izabela Duchnowska - złożyli w tej sprawie interpelację do prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. 

"Mieszkańcy Wrocławia mają prawo wiedzieć"

W 2015 roku zorganizowane spontaniczne miniwystawy - w kwietniu pierwsze 47 fotografii zobaczyli dziennikarze, a w lipcu i sierpniu mieszkańcy Wrocławia i turyści. Było jeszcze kilka mniejszych ekspozycji - w 2016 roku zaprezentowano fragment kolekcji w Domku Miedziorytnika przy ul. Świętego Mikołaja, kilkanaście zdjęć można było również obejrzeć podczas Gali wręczenia Europejskich Nagród Filmowych. Zakup już 10 lat temu wzbudzał jednak wiele kontrowersji, również wśród wrocławskich radnych, którzy uważali tę decyzję miasta za "fanaberię". - Kupienie tych zdjęć było niezbędne do życia mieszkańców Wrocławia. Na te gadżety wydano pieniądze lekką ręką. Widać więc, jak władze miasta podchodzą do publicznych finansów. Rozumiem, że teraz pan prezydent będzie miał "wakacje z blondynką" - stwierdziła 10 lat temu ówczesna szefowa klubu PiS Mirosława Stachowiak-Różecka, cytowana przez "GW". 

Redakcja poleca

Lata minęły, a temat kontrowersyjnego zakupu zdjęć Marilyn Monroe za miliony zł powrócił. W listopadzie Izabela Duchnowska i Igor Wójcik złożyli w tej sprawie interpelację do prezydenta Sutryka. Radni doptyują w niej między innymi o to, czy prace restauracyjno-konserwatorskie zostały zakończone i czy zdjęcia nadają się do publicznej ekspozycji - jeśli tak, to ile. Zapytano również o plany wystawiennicze i podanie miejsca i terminu ekspozycji stałej oraz informacji kuratorskich. "W przypadku jeśli nie ma żadnych planów wystawienniczych, czy w tej sytuacji jest plan i możliwość sprzedania zdjęć?" - dopytują radni w interpelacji. 

Na razie dokument oczekuje na odpowiedź. - Sprawa stałej ekspozycji publicznej zdjęć została już jakby zapomniana. Nie znam aktualnych losów tego zakupu. Mija okrągła 10. rocznica zakupu kolekcji. Mieszkanki i mieszkańcy Wrocławia mają prawo wiedzieć, kiedy i w jakim miejscu nastąpi (zapowiadane przy zakupie) udostępnienie tych fotografii publiczności - mówi nam radny Igor Wójcik. - Jako radni czekamy na odpowiedź na interpelację i do otrzymanej odpowiedzi się odniesiemy - dodaje.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET