Wizyta Zełenskiego to "sygnał" dla świata. "Być może padną słowa, które mogą być zaskoczeniem"
Wizyta w Warszawie to sygnał, że prezydent Wołodymyr Zełenski jest zdeterminowany, że Ukraina chce być w UE i w NATO - uważa b. ambasador RP w Kijowie Jan Piekło. Według niego może się też okazać, że wizyta ta będzie wprowadzeniem do kontrofensywy ukraińskiej na okupowanych przez Rosję terenach.
Wołodymyr Zełenski odwiedzi Polskę. O zaplanowanej na środę 5 kwietnia wizycie w Warszawie poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych m.in. minister-członek Rady Ministrów Michał Dworczyk.
Prezydent Ukrainy spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą, ma również rozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim, a także spotkać się na Zamku Królewskim w Warszawie z Polakami i mieszkającymi w Polsce Ukraińcami.
Zełenski przyjedzie do Polski. B. ambasador o wizycie prezydenta
- To rzeczywiście jest wizyta wyjątkowa - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Jan Piekło, w latach 2016-19 ambasador RP w Kijowie. Według niego jest to "sygnał wysłany w świat, że prezydent Zełenski jest zdeterminowany, że Ukraina chce być członkiem Unii Europejskiej, NATO i częścią wspólnej przestrzeni politycznej".
Zdaniem dyplomaty wizyta Zełenskiego może być również "wprowadzeniem do kontrofensywy ukraińskiej na terytoriach okupowanych, a może się okazać, że ta wizyta będzie się pokrywała z początkiem tejże kontrofensywy".
Piekło zaznaczył, że data wizyty zbiega się z rocznicą strategicznych porażek Władimira Putina. - Pamiętamy rozkaz Putina, że do końca marca cały Donbas ma być w rękach rosyjskich. Tak się nie stało. To kolejna porażka po pierwszej przegranej trzydniowej wojnie błyskawicznej, która nie dała w rezultacie zajęcia Kijowa.
To jest kluczowy moment w historii wojny w Ukrainie, stąd też duże oczekiwania co do tej wizyty. [...] Być może padną słowa, które mogą być dla niektórych zaskoczeniem
Pytany o spodziewane tematy rozmów przywódców Polski i Ukrainy, były ambasador wskazał, że poza zapowiadanymi dotyczącymi m.in. "członkostwa Ukrainy w UE i NATO", "wsparcia militarnego", "kwestii historycznych", czy "kwestii ukraińskiego zboża", spodziewa się również "publicznego ogłoszenia jakiejś niespodzianki o charakterze politycznym".
Dopytywany, z czym taka deklaracja może być związana, Piekło odparł, że "może to dotyczyć kwestii wspólnych przedsięwzięć gospodarczych, w tym również o charakterze militarnym".
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET