Znalazłeś poroże w lesie? Możesz sporo zarobić
Grzybiarze w ferworze poszukiwań przemierzają w lasach całe kilometry. Niekiedy jednak, poza grzybami, odnajdują na swojej drodze całkiem inne znaleziska. I to takie, które mogą być naprawdę cenne. Chodzi o poroże jeleni, saren czy łosi. Zwierzęta te gubią swoje poroże co roku.
Starsze osobniki pod konie zimy, młodsze — nawet w maju-czerwcu. Stąd też jesienny wysyp grzybów może być okazją do tego, by natknąć się na tak zwane zrzuty. Znajdują one swoje zastosowanie w różnych gałęziach. Przede wszystkim służą jako ozdoby na ścianę; niekiedy robi się z nich żyrandole, wieszaki, stojaki na biżuterię, rękojeści noży i wiele innych przedmiotów.
Kolekcjonerzy płacą za nie spore pieniądze i za poroże średniej wielkości zarobić można od tysiąca złotych w górę. Zwykle stawka ustalana jest za kilogram, a poroże dorosłego jelenia kosztować może około 90 zł a kilogram. Podobne są stawki za poroże łosia czy daniela.
Oprócz wagi pod uwagę bierze się także jakość poroża — czy jest zdrowe i twarde — a także jaki ma kształt i ile jest rozgałęzień. Dwa rozgałęzienia to widłak, trzy to tak zwany szóstak, cztery – ósmak, a pięć – dziesiątak. Większe poroże pochodziło od większego osobnika.
Uważaj na mandat. Nie wszędzie poroża można zbierać
Znalezienie w lesie poroża to spore szczęście, zwłaszcza jeśli nie jest się zapalonym poszukiwaczem, a przypadkowym znalazcą. Jednak warto pamiętać, że nie zawsze poroże można ze sobą zabrać. Są miejsca, w których może się to wiązać z dużym mandatem, którego wysokość znacznie przewyższa potencjalny zarobek.
Zgodnie z przepisami, poroża można zbierać wyłącznie z terenów zarządzanych przez Lasy Państwowe, natomiast te, na które natkniemy się np. w parku narodowym czy rezerwacie musimy pozostawić pod groźbą grzywny do 5 tys. zł. Przy okazji warto jednak pamiętać, że w rezerwatach nie można również zbierać grzybów. Za to również grozą kary.
Źródło: Radio ZET/finanse.wp.pl/green-hunting.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET