`

Znawca grzybów ostrzega przed dwoma gatunkami. Są nagminnie mylone

2 min. czytania
03.10.2024 16:02
Obserwuj nas na Google

Sezon na grzybobrania już się rozpoczął i potrwa do pierwszych przymrozków. Polacy tłumnie ruszyli do lasów. Jerzy Rumiński, znawca grzybów z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu, ostrzega przed dwoma niejadalnymi gatunkami, które zbierane są szczególnie często. Pomyłka może skończyć się nawet katastrofą.

grzyby w koszyku
fot. Karolina Adamska/East News (zdj. ilustracyjne)

Upewnij się, co znajduje się w twoim koszyku. Jak to zrobić?

Zbieranie grzybów to produktywne zajęcie, które skutecznie relaksuje. Warto więc postawić na tę formę odpoczynku. Eksperci zaznaczają, że grzybów w polskich lasach można szukać niezależnie od pory roku – również latem oraz zimą. Sezon na nie rozpoczyna się jednak umowie we wrześniu i kończy wraz z pierwszymi przymrozkami. To wówczas najłatwiej znaleźć prawdziwe perełki: rydze, kurki, kanie, maślaki, borowiki, koźlarze i podgrzybki.

Osoby, nie mają pewności, czy w czasie grzybobrania na pewno znalazły grzyby, które nadają się do spożycia, powinny bezwzględnie skonsultować swoje zbiory z kimś bardziej kompetentnym. Na terenie całego kraju, w Wojewódzkich Stacjach Sanitarno-Epidemiologicznych, działają grzyboznawcy. To wyspecjalizowane osoby, które mają uprawnienia do oceny przydatność grzybów do spożycia oraz sprzedaży. Grzyboznawcy oceniają nie tylko grzyby świeże, ale również suszone. To eksperci, którzy ukończyli specjalistyczny kurs i zdali egzamin przed komisją egzaminacyjną. Można im zaufać. Początkujący grzybiarze mogą także korzystać z atlasów grzybów lub socjalnych aplikacji, które ułatwiają identyfikację grzybów za pośrednictwem smartfonu. Każdy sposób na to, by zminimalizować ryzyko pomyłki, jest w tym przypadku dobry.

Redakcja poleca

Te grzyby Polacy zbierają przez pomyłkę. Są niejadalne

Jerzy Rumiński, znawca grzybów z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu w rozmowie z Polską Agencją Prasową zdradził, jakie grzyby Polacy najczęściej przynoszą do konsultacji. „Od tych najbardziej poszukiwanych, jak borowik szlachetny, poprzez popularne czubajki-kanie, wszelkiego rodzaju maślaki czy koźlaki. Pieprznika jadalnego, czyli kurek, jest niewiele, ale to nic dziwnego, bo sezon na nie się już skończył, niewiele jest także podgrzybków, a jeśli się trafiają rydze, to te nazbierane na południu Polski, w górach" – wymienił. 

Ekspert podkreślił, że grzybiarzom niestety zdarzają się istotne pomyłki. Niejadalny gatunek, który zbierany jest niegminnie przez pomyłkę to goryczak żółciowy z rodziny borowikowatych – często nazywa się go gorzkim podgrzybkiem, ze względu na podobieństwo wizualne. Niestety Jerzy Rumiński wyznał, że Polacy coraz częściej mylą muchomory zielonawe, tzw. sromotniki z grzybami jadalnymi czubajkami kaniami. W tym przypadku pomyłka może skończyć się nawet śmiercią.

Źródło: Radio ZET/PAP/Noizz

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET