Koszmarna zbrodnia w Manchesterze. 17-latek zasztyletowany przez rówieśników
Do makabrycznych wydarzeń doszło w niedzielę wieczorem, w hrabstwie Hale Barns (Manchester, Wielka Brytania). 17-letni uczeń Manchester Grammar School został zaatakowany nożem i zabity. Chwilę przed śmiercią miał zadzwonić do rodziców z zapewnieniem, że "zdąży wrócić na popołudniową herbatę" do domu.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
17-letni Yousef Makki w niedzielę wieczorem przebywał poza domem. Gdy miał już wracać, zadzwonił do rodziców informując ich o tym, że zdąży na "popołudniową herbatę". Niestety, chwilę później rozegrał się dramat, Do drzwi domu rodziny nastolatka zapukali policjanci i oznajmili, że chłopiec nie żyje.
Nastolatek został napadnięty przez dwóch innych 17-latków w hrabstwie Hale Barns. Napastnicy zadali mu rany nożem, w wyniku których zmarł.
Bliscy znajomi Yousefa i jego rodziny opublikowali poruszające oświadczenie, w którym podkreślili, że nastolatek "był kochającym i troskliwym synem oraz bratem".
Pijany dźgnął nożem 29-latka. Został zatrzymany"Jesteśmy całkowicie zdewastowani i nie możemy uwierzyć, że nasz syn odszedł. Ta bezsensowna strata dotknęła całą społeczność" – napisano.
"Coś, czego żadna matka ani ojciec nie powinni przeżyć"
Prowadzący śledztwo funkcjonariusz Colin Larkim stwierdził powiedział dziennikarzom między innymi, że "ostatnie kilka dni było absolutnie druzgocące dla rodziny Yousefa – to coś, czego żadna matka ani ojciec nie powinni przeżyć".
Zaatakowała nożem kontrolerów biletów. Okazało się, że zażywała dopalaczeZapewnił też, że policja prowadzi szeroko zakrojone śledztwo w sprawie i zaapelował o pomoc do potencjalnych świadków dramatycznego wydarzenia z niedzieli. Sprawcy zostali już bowiem ujęci przez funkcjonariuszy: to dwaj 17-latkowie. Chłopców aresztowano pod zarzutem morderstwa.
Wciąż jednak nie są znane dokładne okoliczności zdarzenia, dlatego policja z Great Manchester apeluje:
Śmiertelnie dźgnęła nożem swojego partnera. Poszło o... telefon zastawiony w lombardzie"Wiemy, że w okolicy zdarzenia były jakieś pojazdy, czy widziałeś coś? Prześlij nam swój materiał z kamery i wszelkie informacje najszybciej, jak to możliwe. Nie rób tego dla nas zrób to dla swojej rodziny, która dziś wieczorem- i każdej nocy od teraz - będzie musiała zasnąć, wiedząc, że już nigdy nie zobaczą Yousefa" – zaznaczono w komunikacie.
RadioZET/Daily Mirror/JZ
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET