`

200 żołnierzy z polskiego kontyngentu w Libanie gotowych do ew. ewakuacji

2 min. czytania
24.09.2024 12:11
Obserwuj nas na Google

200 żołnierzy z polskiego kontyngentu w Libanie jest gotowych do ewentualnej ewakuacji - dowiaduje się Radio ZET. Ma to związek z jednym z najkrwawszych ataków sił izraelskich na cele w Libanie, w którym zginęło prawie 500 osób, a ponad 1600 zostało rannych. Decyzji w sprawie powrotu Polaków do kraju jeszcze nie ma, należy ona do polityków.

Żołnierze
fot. News Lubuski/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Atak Izraela na Liban. Co z polskim kontyngentem na Bliskim Wschodzie?

Poniedziałkowy nalot sił Izraela na cele w Libanie to najbardziej krwawy atak na Liban nie tylko od czasu rozpoczęcia jesienią 2023 roku wzajemnych ostrzałów między Hezbollahem a Izraelem, ale od zakończenia drugiej wojny libańskiej w 2006 roku, w której zginęło ponad tysiąc Libańczyków i ponad 100 Izraelczyków. Obecny bilans to na ten moment 492 osoby, które zginęły, i 1645 rannych, ale bilans ofiar wciąż może wzrosnąć.

W Libanie stacjonuje kontyngent polskich żołnierzy, jest ich tam ok. 200. Jak dowiaduje się Radio ZET, decyzja o ewentualnym powrocie Polaków do kraju jeszcze nie zapadła. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zapewniało, że nikomu z członków kontyngentu nic złego się nie stało. Jak tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET szef wydziału prasowego DORSZ płk Jacek Goryszewski, baza naszych żołnierzy i oni sami są przygotowani na takie sytuacje, jak obecna.

Redakcja poleca

- Są minimalizowane ryzyka, np. mniej jest obecnie wyjazdów poza bazę, a jeśli w ogóle, to tylko te najbardziej konieczne. Natomiast na chwilę obecną żołnierze wykonują swoje zadania mandatowe - wyjaśniał. Na terenie polskiej bazy gotowe są także schrony dla żołnierzy oraz plan potencjalnej ewakuacji. Jednak o niej zdecydować mogą tylko politycy, a żołnierze po prostu wykonają taką dyspozycję.

Szef MON: rozważany jest każdy scenariusz

W poniedziałek o możliwej ewakuacji polskiego kontyngentu z Libanu mówił minister obrony narodowej. Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w rozmowie z Polsat News, że "każdy scenariusz jest rozważany" i że ewentualna decyzja "zapadnie po konsultacjach z sojusznikami i ONZ". Przekazał też, że w polskiej bazie został podniesiony stan gotowości. - To jest bardzo niebezpieczna misja, jest w nią zaangażowanych wiele państw. To jest misja ONZ-u, gdzie w koordynacji, szczególnie z Irlandczykami, którzy dowodzą pewnym obszarem, jesteśmy cały czas i będziemy podejmować stosowne decyzje - podkreślił szef MON.

Źródło: Radio ZET/PAP/Tomasz Kubat

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET