6-latek zwabiony cukierkami i porwany. 70 lat później ta historia zyskała wzruszający finał

2 min. czytania
23.09.2024 14:27
Obserwuj nas na Google

6-letni Luis z Kalifornii został na początku lat 50. zwabiony cukierkami na placu zabaw, porwany, a następnie oddany na wychowanie parze mieszkającej na drugim końcu Stanów Zjednoczonych. Po ponad 70 latach mężczyzna, emerytowany strażak i weteran z Wietnamu, spotkał się ze swoją biologiczną rodziną z Oakland. Cała historia zyskała wzruszający finał dzięki wysiłkom siostrzenicy Luisa.

Porwany 6-latek
fot. Patricia Payne/Historic England Archive/Image State/East News (zdjęcie ilustracyjne)

6-latek zwabiony cukierkami i porwany. Odnalazł się po 70 latach

Ta historia, którą przytoczyła agencja Associated Press, zaczyna się w 1951 roku w Oakland w Kalifornii. Właśnie tam 6-letni wówczas Luis Armando Albino bawił się w parku ze swoim bratem. W pewnym momencie się oddalił i wtedy spotkał tajemniczą kobietę, która zaoferowała mu cukierki, jeśli z nią pójdzie. Ufny chłopiec zgodził się na to, po czym ślad po nim zaginął. Luis został porwany i według ustaleń mediów trafił do pary mieszkającej na wschodnim wybrzeżu USA, która wychowywała go jak własnego syna.

Po tym, jak zniknęło, dziecka szukała policja, wojsko, Straż Przybrzeżna oraz oczywiście rodzina. Podobno matka chłopca, która zmarła w 2005 roku, nigdy nie straciła nadziei, że jej syn się odnajdzie. Mimo kilkukrotnego przesłuchania brata Luisa, Rogera, on również nie był w stanie stwierdzić, co się stało z jego młodszym krewnym.

Redakcja poleca

Sprawa znalazła swój nieoczekiwany finał po ponad 70 latach. Okazuje się, że Luis żyje, a przez te wszystkie lata był m.in. strażakiem, walczył w wojnie w Wietnamie, został również ojcem i dziadkiem. Nie ujawniono, gdzie dokładnie teraz mieszka, ale wiadomo, że wciąż na wschodzie Stanów Zjednoczonych. Główną rolę w dowiedzeniu się prawdy na jego temat odegrała jego siostrzenica. Alida Alequin w rozmowie z "Guardianem" przyznała, że "dla zabawy" wykonała internetowy test DNA.

Jego wyniki wykazały 22 proc. zgodności materiału z mężczyzną na wschodnim wybrzeżu. Jednak dopiero po kilku latach Alida wraz córką udały się do biblioteki publicznej w Oakland, gdzie przewertowały archiwalne wydania i mikrofilmy z lokalnych gazet. Tam natrafiły na zdjęcia Luisa i jego brata. Następnie Alida udała się na policję. Śledczy przy pomocy FBI namierzyli Luisa. Dzięki temu doszło do spotkania rodzinnego.

79-latek przyleciał do Kalifornii w czerwcu, gdzie spotkał się ze swoją siostrzenicą i jej rodziną, także ze swoją starszą siostrą (matką Alidy). Jak powiedziała "Guardianowi" Alequin, "wszyscy złapali się za ręce i mocno się przytulili. Usiedli i po prostu rozmawiali". Luis przyleciał później do Oakland raz jeszcze w lipcu. Wtedy spotkał się również ze swoim bratem Rogerem, który zmarł w sierpniu. Sam jednak nie chciał rozmawiać z mediami.

Źródło: Radio ZET/AP/Guardian

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET