`

60 godzin pod gruzami. 5-letnia Manisha cudem przeżyła katastrofę w Nepalu

2 min. czytania
02.09.2026 11:03
Obserwuj nas na Google

5-letnia Manisha przez 60 godzin była uwięziona pod gruzami po katastrofalnej powodzi w Nepalu. Jej rodzice byli przekonani, że dziewczynka zginęła. Ratownicy początkowo myśleli, że spod gruzów dobiega miauczenie kota. Po chwili okazało się, że odnaleźli żywe dziecko.

uratowana 5-latka po powodzi w Nepalu
fot. IMAGO/Imago Stock and People/East News, X/CNN Asia

Z tego artykułu dowiesz się:

  • 5-letnia Manisha uratowana po 60 godzinach spod gruzów po powodzi w Nepalu.
  • Powódź na pograniczu Nepalu i Chin zabiła 1130 osób, tysiące pozostają zaginione.
  • Ratownicy kontynuują poszukiwania ocalałych, chociaż szanse maleją.

Powódź w Nepalu. 5-latka uratowana po 60 godzinach

5-letnia Manisha przeżyła katastrofalną powódź w Nepalu, mimo że jej rodzice byli przekonani, że dziewczynka nie żyje. Lawina błotna porwała ich dom i przeniosła go kilkaset metrów dalej. Dziecko zostało uwięzione między ruinami dwóch budynków. Po około 60 godzinach ratownicy usłyszeli dochodzące spod gruzów odgłosy. Początkowo sądzili, że może to być kot, jednak wśród błota i kamieni odnaleźli żywą dziewczynkę. Historię opisała telewizja CNN.

Manishę udało się wydostać. Ponieważ przez ponad dwa dni nic nie jadła, zaczęto ją ostrożnie karmić, podając jedzenie po jednej łyżeczce. Dziewczynka doznała poważnych obrażeń. - Jej obrażenia były tak rozległe, że nie dało się rozpoznać jej twarzy - mówi w rozmowie z CNN jej ojciec, Lok Bahadur Uchai Magar. - To nadeszło z góry. Nie udało nam się niczego uratować. Wybiegłem, a w ciągu dwóch sekund dom został zabrany przez powódź - opowiada ojciec dziewczynki. Rodzice przez wiele godzin nie wiedzieli, co stało się z córką. - Wtedy nie sądziłem, że Manisha żyje - przyznaje ojciec 5-latki.

Redakcja poleca

Rodzice przez cały czas szukali Manishy, licząc choćby na odnalezienie jej ciała. Okazało się, że dziewczynka znajdowała się niedaleko nich. - Odnalezienie naszego dziecka było cudem. Pomyślałam wtedy, że Bóg istnieje - powiedziała matka 5-latki.

Tragiczna powódź w Nepalu

Liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnej powodzi błyskawicznej, która przed tygodniem zniszczyła pogranicze Nepalu i Chin wzrosła już do 1130. Po stronie chińskiej ratownicy udrożnili drogę prowadzącą do zmytego z powierzchni ziemi przejścia granicznego, co ma zintensyfikować poszukiwania w epicentrum katastrofy.

Według środowego bilansu nepalskiej agencji ds. zarządzania kryzysowego (NDRRMA) w Nepalu zginęło co najmniej 1114 osób, a 3916 pozostaje zaginionych. Ostatni raport z niedzieli władz kontrolowanego przez Chiny Tybetu mówi o 16 zabitych i 546 zaginionych. Łącznie w całym rejonie poszukiwanych jest 4462 ludzi. - Szanse na odnalezienie ocalałych maleją, ale modlimy się i nie tracimy nadziei. Nadzieja to nadzieja! - podkreślił Phanindra Paudel, wysoki rangą urzędnik nepalskiego Narodowego Centrum Reagowania Kryzysowego (NEOC). Dotychczas w Nepalu uratowano niemal 12 tys. osób.

Źródło: Radio ZET/CNN/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET