- Polscy komandosi odbili grupę zakładników w Afganistanie - poinformował we wtorek wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk. Szczegóły tej operacji ujawnił potem szef MON Antoni Macierewicz na konferencji prasowej. Odbito 5 cywili i 6 funkcjonariuszy policji oraz żołnierzy, których więziono przez ponad 4 miesiące.
- Polscy żołnierze partnerowali w tej akcji. Było ich kilkunastu. Polscy żołnierze planowali tę akcję i towarzyszyli siłom afgańskim. Sami nie brali udziału w walce, ale olbrzymi wkład polega na miesiącach albo nawet latach - mówił na konferencji Macierewicz. - Zdobycie więzienia w miejscowości całkowicie opanowanej przez talibów nie miało do tej pory miejsca. Wielki sukces afgańskich sił specjalnych i polskich sił, które ich trenowały. To wydarzenie bez precedensu - dodał.
Zamach w Afganistanie. Wsród ofiar cywileW akcji uczestniczył zespół SOAT-50, pododdział Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca. Nasze siły nie poniosły żadnych strat.
Żołnierze polskich sił specjalnych w Afganistanie stacjonują w bazie w Kandaharze. Monitorują i koordynują treningi afgańskich sił specjalnych. Kontyngent składa się ze sił specjalnych i pracowników cywilnych. W kilkunastu bazach działa ok. 200 Polaków. Polscy żołnierze nie prowadzą bezpośrednich działań wojskowych.
RadioZET.pl/MAAL
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET