Tajemnicza śmierć młodych sióstr. Ich ciała znaleziono w stanie rozkładu
Opublikowano zdjęcia dwóch saudyjskich sióstr, których ciała w stanie zaawansowanego rozkładu znaleziono na początku czerwca w wynajmowanym przez kobiety mieszkaniu w Sydney. W sprawie jest wiele znaków zapytania m.in. nie wiadomo, w jakich okolicznościach zmarły i co było przyczyną śmierci. Policja prosi o pomoc w śledztwie.
Ciała 24-letniej Asry Abdullah Alsehli i jej 23-letniej siostry Amaali znaleziono 7 czerwca w ich apartamencie w Cantenbury, w południowo-zachodniej dzielnicy Sydney. Detektyw policji Claudia Allcroft powiedziała w środę, że według śledczych kobiety zmarły na początku maja.
- Policja jest zainteresowana rozmową z każdym, kto widział je lub może mieć informacje na temat tego, co działo się z kobietami w dniach i tygodniach poprzedzających ich śmierć - powiedziała. Śledczym nie udało się jeszcze ustalić przyczyny zgonu sióstr. W dochodzeniu pomaga rodzina zmarłych kobiet.
Australia. Asra i Amara Abdullah Alsehli nie żyją
W połowie marca z policją skontaktował się zarządca apartamentowca, w którym mieszkały siostry. Mężczyzna był zaniepokojony "sytuacją socjalną" kobiet. Policjanci przyjechali na miejsce, ale stwierdzili, że “wyglądają dobrze” i opuścili mieszkanie.
Jak donosi "Daily Mail", 7 czerwca znów wezwano policję, aby wręczyć siostrom nakaz eksmisji. Kobiety nie płaciły czynszu od czterech tygodni, a nieodebrana poczta piętrzyła się przed ich drzwiami. Funkcjonariusze weszli do apartamentu i w oddzielnych łóżkach znaleźli ciała sióstr, które były już w stanie zaawansowanego rozkładu.
Wstępnie ustalono, że zwłoki były w mieszkaniu „od jakiegoś czasu”, nie nosiły żadnych widocznych śladów obrażeń, a w apartamencie nie znaleziono śladów włamania. Według "Daily Mail" siostry uciekły z Arabii Saudyjskiej w wieku około 18 i 19 lat, zostawiając w kraju rodzinę. Później przez 5 lat były zaangażowane w pracę na rzecz uchodźców w organizacji, która pomaga w ucieczce przed prześladowaniami i ubieganiu się o azyl. 23-letnia Ammala i 24-letnia Asra nie utrzymywały regularnych kontaktów z krewnymi.
Przeciw starszej z sióstr, Asrze, toczyło się postępowanie cywilne ws. zaległego czynszu, o które wystąpił właściciel nieruchomości - firma Property Investor Alliance. "Daily Mail" zwraca uwagę, że nie wiadomo, czy firma próbowała kontaktować się z kobietami. Jej przedstawiciele nie chcieli udzielić komentarza w tej sprawie.
Sąsiedzi i pracownicy pobliskich sklepów i lokali usługowych powiedzieli "Daily Mail", że siostry były spokojne i bardzo przyjazne. - Kiedy dowiedziałem się, co się z nimi stało, byłem bardzo zszokowany i zdezorientowany - powiedział jeden z rozmówców "Daily Mail".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET