Jak długo potrwa wojna w Ukrainie? “Kluczowe są kolejne dni”
Trwa kolejny dzień inwazji Rosji na Ukrainę. W poniedziałek przed południem rozpoczęły się rozmowy negocjacyjne między Rosją a Ukrainą. “Nie będzie rozstrzygnięcia militarnego tej wojny. Za trzy dni (od poniedziałku 28.02 - przyp. red.), gdy Rosjanom nie uda się pokonać Ukraińców, rozpoczną się prawdziwe rozmowy negocjacyjne. Warunkiem jest zawieszenie broni” - ocenia w rozmowie z portalem RadioZET.pl generał Waldemar Skrzypczak.
Wojska rosyjskie kontynuują atak na ukraińskie miasta. Z najnowszych doniesień wynika, że Rosjanie uderzyli na Charków i przygotowują się do najazdu na Kijów. W tym samym czasie na Białorusi trwały rozmowy między stroną ukraińską i rosyjską. Zdaniem wicedyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciecha Konończuka na niewiele one się zdadzą.
- Negocjacje ukraińsko-rosyjskie nie będą miały żadnego realnego wpływu. Myślę, że delegacja rosyjska nie pojechała tam, aby się porozumieć. Także strona ukraińska nie wierzy, że dojdzie do jakiegoś porozumienia z Rosjanami. Mówił o tym ostatnio prezydent Zełeński uznając, że skoro trwa ofensywa to nie ma mowy, żeby Rosjanie mieli jakiekolwiek dobre intencje - uważa Wojciech Konończuk.
Generał Waldemar Skrzypczak uważa, że to dopiero początek prawdziwych rozmów między Rosją a Ukrainą. Odrzuca możliwość zakończenia tej wojny w sposób militarny. O wszystkim zadecydować mają rozmowy przy stole negocjacyjnym.
- Rosjanie i Putin łudzą się jeszcze, że uda im się w ciągu kilku dni rozbić armię ukraińską. Ja w to nie wierzę. Moim zdaniem nie będzie rozstrzygnięcia militarnego tej wojny. Za trzy dni, gdy Rosjanom nie uda się pokonać Ukraińców, rozpoczną się prawdziwe rozmowy negocjacyjne. Warunkiem jest zawieszenie broni - ocenia generał Skrzypczak.
Podobny sceptycyzm wykazuje generał Mirosław Różański. Według niego rozmowy w takich okolicznościach są potrzebne, ale w wydaniu rosyjskim mijają się z celem. - To jest gra Rosji na zwłokę. Putin chce przedstawić warunki, które będą nie do przyjęcia, tylko po to, żeby w przestrzeni publicznej mógł mówić, że złożył pewne oferty - mówi generał.
Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich podkreśla, że ostatnie sygnały z Kremla, jak i działania Putina, przekreślają szanse na szybkie porozumienie. - To by oznaczało, że Rosjanie muszą się wycofać, zrobić kilka kroków w tył. Na tym etapie nie widzę takiej możliwości, w szczególności dlatego, że te sygnały, które płyną z Kremla oraz rosyjska ofensywa na to nie wskazują - twierdzi wicedyrektor OSW.
- Nie oczekiwałbym po tych rozmowach wstrzymania działań o charakterze militarnym - dodaje generał Różański.
Kluczowe są kolejne dni. “Mieszkańcy Kijowa uwierzyli, że mogą pokonać armię rosyjską”
Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, są zgodni, co do czasu zakończenia wojny. - Na tym etapie nikt tego nie wie, ale potrwa ona na pewno dłużej niż krócej - komentuje wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk.
Podobnie uważa generał Waldemar Skrzypczak. - Jeżeli miałoby zapaść rozstrzygnięcie tej wojny, to po długim konflikcie zbrojnym. Rosjanie musieliby wziąć Ukraińców na wycieńczenie. Putin nękałby ich, aż Ukraina upadłaby - przewiduje.
Według generała Różańskiego, jeżeli nawet Rosjanie rozbiliby siły ukraińskie i przejęli Kijów, to wojna i tak toczyłaby się dalej. - Ta wojna przybrałaby wtedy charakter partyzancki. To nie byłaby kwestia zakończenia działań militarnych, a tego jak szeroko one obejmą kraj. W przypadku zainstalowania przez Rosjan rządu marionetkowego w Kijowie, opór Ukraińców na pewno nie zmaleje - ocenia generał.
Generał Skrzypczak wskazuje jednak, że kluczowe będą kolejne dni. Porażka armii rosyjskiej na polu bitwy będzie oznaczała, że dojdzie do kolejnego spotkania przy stole negocjacyjnym. - Albo Rosjanie podołają rozkazom Putina i rozbiją wojska ukraińskie, albo trzeciego dnia staną w miejscu i dalej nie pójdą. Będą mieli tak duże straty, że nie będą mieli możliwości potęgowania natarcia. Jeśli wojska w ciągu kolejnych trzech dni nie osiągną spektakularnego sukcesu, czyli okrążenia sił ukraińskich w kotle między wschodnią granicą a Dnieprem, to przed kompromitacją może ich uratować jedynie stół negocjacyjny - analizuje.
Według naszego rozmówcy, w sytuacji, gdy Rosjanie nie przerwą oporu Ukrainy w najbliższych dniach, to możliwe jest, że siły ukraińskie będą miały okazję do kontrofensywy. - Ukraina wspierana przez Zachód może przejść do działań o charakterze przeciwuderzeniowym, aby wypierać wojska rosyjskie, czego osobiście życzę Ukraińcom - mówi generał Mirosław Różański.
Eksperci doceniają opór Ukraińców. To od niego zależy, czy Rosja poniesie klęskę na froncie. - Ukraiński ruch oporu jest bardzo silny. Siły zbrojne Ukrainy walczą i nie zostały rozbite. Nawet jeśli Rosjanom udałoby się zająć kolejne części kraju, to nie znaczy, że Ukraina złożyłaby broń. Nie ma takiej możliwości. Mobilizacja i konsolidacja narodu ukraińskiego jest bardzo silna, więc to oznacza, że Ukraińcy będą walczyć do końca - ocenia Wojciech Konończuk.
- Decydujące będzie to, czy Rosjanie rozbiją armię ukraińską, a nie tylko to, czy zdobędą kluczowe miasta. Bardzo ważne jest to, że mieszkańcy Kijowa uwierzyli, że mogą pokonać armię rosyjską” - dodaje generał Waldemar Skrzypczak.
RadioZET.pl
Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET