Konflikt Azerbejdżan-Armenia. Doszło do wymiany ognia. Putin odebrał telefon
Między Azerbejdżanem a Armenią w nocy z poniedziałku na wtorek ponownie wybuchły ciężkie walki. Do wymiany ognia artyleryjskiego doszło w regionie Górskiego Karabachu. Obie strony wzajemnie obwiniają się o prowokacje.
Wojska Azerbejdżanu zaatakowały pozycje armeńskie w trzech miejscach przy użyciu artylerii i broni dużego kalibru – poinformowała niemiecka agencja DPA, powołując się na informację rosyjskich mediów cytujących komunikat armeńskiego ministerstwa obrony.
Konflikt Azerbejdżan-Armenia
Według doniesień dwa przeciwlotnicze systemy rakietowe typu S-300 należące do armeńskiego wojska zostały zniszczone przez armię Azerbejdżanu. Natomiast ministerstwo obrony Azerbejdżanu poinformowało, że przyczyną walk była zakrojona na szeroką skalę próba sabotażu ze strony Armenii – pisze DPA.
W trakcie trwania starć premier Armenii Nikol Paszynian przeprowadził rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Armenia i Rosja są członkami Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB).
Paszynian rozmawiał też telefonicznie z sekretarzem stanu USA, który wyraził głębokie zaniepokojenie doniesieniami o atakach wzdłuż granicy Armenii z Azerbejdżanem. – Wzywamy do natychmiastowego zakończenia wszelkich działań wojennych – powiedział Antony Blinken.
Spór o Górski Karabach
Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach, który de iure leży w granicach Azerbejdżanu, lecz de facto jest samodzielnym bytem państwowym, choć nieuznawanym przez żaden inny kraj, nawet przez Armenię, choć to etniczni Ormianie sprawują nad nim kontrolę. Najkrwawsze starcia pomiędzy Ormianami i Azerami o Górski Karabach toczyły się w latach 1988-1994.
Ostatnie nasilenie konfliktu miało miejsce w 2020 roku. Zginęło wówczas ponad 6 tys. osób. Po sześciu tygodniach walk wynegocjowano – przy udziale Rosji – porozumienie pokojowe, które pozwoliło Azerbejdżanowi odzyskać kontrolę nad dużymi częściami Górskiego Karabachu, które kontrolowali wspierani przez Armenię separatyści. Moskwa rozlokowała wówczas w regionie około 2 tys. żołnierzy, których nazywa siłami pokojowymi.
RadioZET.pl/PAP/Reuters
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET