Wzruszające sceny na ulicach Liverpoolu. Mieszkańcy uczcili pamięć Alfiego Evansa
Kilkaset osób zebrało się w sobotę w pobliżu szpitala dziecięcego Alder Hey w Liverpoolu, wypuszczając w powietrze niebiesko-granatowe balony, by upamiętnić zmarłego w nocy dwulatka Alfiego Evansa.
Lokalne media, m.in. "Liverpool Echo", poinformowały, że niektórzy wśród zgromadzonych płakali i pocieszali się nawzajem, a tłum odśpiewał piosenkę "You will never walk alone" ("Nigdy nie będziesz szedł sam").
Wcześniej szpital poinformował, że wyznaczono specjalną strefę w parku Springfield, gdzie można zostawiać kwiaty i wiadomości dla rodziny chłopca.
Dwuletni Alfie Evans, który cierpiał na niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną, zmarł w nocy w z piątku na sobotę w szpitalu w Liverpoolu. Rodzice chłopca toczyli sądową batalię, chcąc przenieść go do włoskiego szpitala Bambino Gesu, który oferował dalszą opiekę paliatywną; sprawą dziecka zajmował się także Watykan.
Alfie Evans nie żyje
Alfie Evans cierpiał na ciężką, niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. W poniedziałek wieczorem został on odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Opiekujący się nim zespół medyczny, który reprezentuje przed sądem interesy chłopca, ocenił, że dalsza terapia „nie jest w jego najlepszym interesie” i może być nie tylko „daremna”, ale także „nieludzka”.
W środę brytyjski sąd apelacyjny odrzucił apelację rodziców od wtorkowej decyzji sądu niższej instancji o zaprzestaniu podtrzymywania chłopca przy życiu i braku zgody na przewiezienie go do Włoch. Wcześniej włoskie MSZ zdecydowało o pilnym nadaniu mu włoskiego obywatelstwa i zapewniło o gotowości przewiezienia go do kraju w dowolnym momencie. Starania o uratowanie dziecka znana placówka pediatryczna podjęła na polecenie papieża Franciszka, który 18 kwietnia przyjął na audiencji ojca Alfiego.
Dowiedz się więcej:
- Alfie Evans. Dlaczego lekarze nie potrafią mu pomóc?
- Rodzice Alfiego Evansa zmieniają zdanie. Zaskakujące oświadczenie
RadioZET.pl/pap/maal
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET