`

Te pingwiny straciły swoich partnerów. "Trudno powstrzymać łzy"

2 min. czytania
23.04.2020 21:05
Obserwuj nas na Google

Tobias Baumgaertner opublikował w sieci zdjęcia pingwinów, które z pewnością przejdą do historii. Jak potem przyznał, aby uwiecznić ten niesamowity moment, musiał poświęcić łącznie trzy noce. "Długo tego obrazu nie zapomnę" - komentuje jeden z internautów.

pingwiny
fot. Instagram: Tobiasvisuals

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Magiczne zdjęcia zostały wykonane w Melbourne w Australii. Fotograf początkowo był przekonany, że za chwilę uda mu się uwiecznić randkę pary pingwinów. Ich prawdziwa historia była jednak zupełnie inna.

Jak się okazało, jaśniejsze z nich, jest starszą samicą, która straciła partnera. Po lewej stoi młodszy, również owdowiały samiec. O ich poruszającej historii opowiedziała jedna z lokalnych wolontariuszek.

Wiemy, o czym rozmawiają pingwiny. "Komunikacja podobna do ludzkiej"

Baumgaertner przekonuje, że pingwiny "wyglądały, jakby pocieszały się po stracie, patrząc razem na nocną panoramę miasta".

- Pingwiny stały na skale godzinami, płetwa w płetwę i podziwiały błyszczące światła na linii horyzontu i oceanie - napisał na Instagramie.

Tobias Baumgaertner przyznaje, że musiał poświęcić trzy noce, aby wykonać tak niesamowite zdjęcia. Twierdzi teraz, że bohaterowie jego fotografii spotykają się w tym miejscu regularnie, godzinami razem wpatrując się w światła miasta.

- Naprawdę ciężko było trafić, ale miałem szczęście w jednym pięknym momencie. Mam nadzieję, że spodoba wam się ten moment tak samo jak mnie - napisał.

Oto Pierogi - pingwin mały z zoo w Cincinnati. Imię nadali mu internauci

Historia owdowiałych pingwinów poruszyła serca internautów na całym świecie. "Trudno powstrzymać łzy", "Długo tego obrazu nie zapomnę", "Co za historia" - czytamy w komentarzach na Instagramie.

RadioZET.pl/ National Geographic/ Insider.com

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET