Przygotowują się na wypadek rosyjskiej agresji. "Mamy plan na pesymistyczne scenariusze"
Mołdawia przygotowuje plan awaryjny na wypadek, gdyby miała być wciągnięta w wojnę w Ukrainie. Prezydent Mołdawii Maia Sandu poinformowała o tym na konferencji prasowej z udziałem szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela.
Maia Sandu powiedziała w środę, że mimo prowokacji ze strony prorosyjskich separatystów w Naddniestrzu Mołdawia nie widzi bezpośredniego zagrożenia wybuchem niepokojów w związku z wojną w Ukrainie. W ciągu ostatniego tygodnia nasiliły się obawy, że Mołdawia może zostać wciągnięta w konflikt po tym, jak prorosyjscy separatyści w Naddniestrzu donieśli o wielu atakach i wybuchach, o które obwinili Kijów.
Prezydent Mołdawii: Jesteśmy przygotowani na pesymistyczne scenariusze
- Nie widzimy bezpośredniego zagrożenia w najbliższej przyszłości, ale oczywiście mamy plany awaryjne na takie scenariusze, które są mniej optymistyczne lub pesymistyczne – powiedziała na konferencji Sandu.
O tym, że Rosja nie zamierza zatrzymać się na Ukrainie, lecz użyć jej terytorium, jako trampoliny do ataku na inne kraje - mówiła w poniedziałek wiceszefowa ukraińskiego resortu obrony Hanna Malar, cytowana przez portal informacyjny RBK. - Jeśli chodzi o Mołdawię, z całej strategii ich wojny jasno wynika, że Ukraina nie jest punktem końcowym, ani celem ostatecznym, że pójdą dalej, a Ukraina jest przygotowywana właśnie jako trampolina, by stąd ruszyć - dodała.
W środę podczas spotkania z prezydent Mołdawii Maią Sandu szef Rady Europejskiej Charles Michel zapewnił, że władze unijne nie pozostawią aspirującego do UE kraju samego w obliczu rosnącego zagrożenia w regionie. - Jeśli chodzi o bezpieczeństwo i obronę, to pomożemy Mołdawii wzmocnić jej odporność i poradzić sobie ze skutkami kryzysu na Ukrainie. W tym roku planujemy zwiększyć wsparcie dla Mołdawii poprzez dostarczenie dodatkowego sprzętu dla sił zbrojnych - powiedział Michel, precyzując, że wsparcie może objąć m.in. obszar logistyki i walkę z cyberatakami. Wyjaśnił, że kwestia ta została już omówiona przez niego i Sandu, ale ze względów bezpieczeństwa szczegóły rozmów nie zostaną ujawnione.
Prezydent Mołdawii Maia Sandu powiedziała w rozmowie z tygodnikiem “The Economist”, że jej kraj nie ma obecnie aspiracji, aby ubiegać się o członkostwo w NATO. Stwierdziła, że obawia się, że inicjatywa taka mogłaby doprowadzić do zbrojnej reakcji ze strony Rosji. W ocenie Sandu ewentualna inicjatywa Kiszyniowa służąca przystąpieniu do NATO “mogłaby zostać odebrana jako prowokacja”.
- Staramy się zrobić wszystko, aby uchronić Mołdawię przed wojną. Neutralność nie zapewnia nam jednak stuprocentowej ochrony - stwierdziła prezydent. Dodała, że wojna w sąsiedniej Ukrainie oraz napięta sytuacja w regionie to najbardziej niebezpieczny moment w ponad 30-letniej historii Mołdawii. Zapewniła jednak, że Kiszyniów jest przygotowany.
RadioZET.pl/Reuters/PAP
NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET