Strzelanina na terenie szpitala w mieście Tulsa w Oklahomie. Kapitan policji w tym mieście Richard Meulenberg powiedział mediom, że "cztery osoby zostały zastrzelone".
- Jedna z nich zmarła po przetransportowaniu z miejsca zdarzenia w celu uzyskania pomocy medycznej, a jedną z tych osób jest nasz podejrzany – powiedział Meulenberg. "Funkcjonariusze przechodzą obecnie przez wszystkie pomieszczenia w budynku, sprawdzając, czy nie ma dodatkowych zagrożeń" - relacjonowała policja z Tulsy we wpisie na Facebooku.
Strzelanina w szpitalu w stanie Oklahoma. Pięć osób nie żyje, w tym napastnik
Meulenberg dodał, że do sprawdzenia pozostawało wiele pięter [...] z setkami pokoi i setkami ludzi w budynku. Zabezpieczanie chorych ze szpitala St. Francis trwało wiele godzin. W pobliskiej szkole utworzono centrum łączności, w którym rodziny mogą skontaktować się z bliskimi.
Wiadomo, że w trakcie ataku strzelec miał przy sobie pistolet oraz karabin. Napastnik zmarł z powodu rany postrzałowej, którą najprawdopodobniej sam sobie zadał. Żaden funkcjonariusz policji nie ucierpiał w akcji.
"Jestem wdzięczny za szybkie i odważne działania Departamentu Policji w Tulsa i innych osób udzielających pierwszej pomocy, którzy zrobili wszystko, co w ich mocy, aby opanować tę straszną sytuację" – tweetował gubernator Oklahomy Kevin Stitt. Nazwał strzelaninę "bezsensownym aktem przemocy i nienawiści".
"Prezydent Biden został poinformowany o strzelaninie w Tulsa, Oklahoma. Biały Dom uważnie monitoruje sytuację" – głosi natomiast oświadczenie Białego Domu, który zaoferował pomoc władzom stanowym i lokalnym.
RadioZET.pl/AP/CNN/Tulsa Police Department Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET