ONZ ostrzega przed szturmem na bastion rebeliantów w Syrii
Specjalny przedstawiciel ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura przestrzega przed "krwawą łaźnią" w zbuntowanej syryjskiej prowincji Idlib. Wezwał on do natychmiastowego podjęcia rozmów w tej sprawie między prezydentami Rosji i Turcji. Również w ocenie prezydenta USA i amerykańskich dowódców ofensywa w Idlib przyniesie katastrofę humanitarną.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Zdaniem de Mistura przywódca Turcji Recep Tayyip Erdogan i Rosji Władimir Putin powinni ze sobą porozmawiać telefonicznie jeszcze przed piątkiem. Na 7 września planowany jest szczyt Rosji, Turcji i Iranu.
Rosyjskie lotnictwo po 22-dniowej przerwie wznowiło naloty na kontrolowaną przez rebeliantów prowincję Idlib, w północno-zachodniej Syrii - poinformowało we wtorek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.
Polska delegacja w Damaszku. Zagadkowe rozmowy z reżimem Asada [WIDEO]Jak podkreśla ta organizacja pozarządowa, przez ostatnie tygodnie naloty na Idlib oraz ostrzały przeprowadzało wojsko syryjskie.
Rosyjskie siły, wraz z irańskimi, wspierają wojska prezydenta Syrii Baszara el-Asada, które obecnie przygotowują się do zbrojnej ofensywy na Idlib, będący ostatnią dużą enklawą rebeliantów w Syrii.
USA ostrzegają
Przed tą ofensywą w poniedziałek ostrzegł Syrię, Iran i Rosję prezydent USA Donald Trump, który podkreślał, że mogą w niej "zginąć setki tysięcy ludzi".
"Rosjanie i Irańczycy popełnią poważny błąd humanitarny, jeśli wezmą udział w tej potencjalnej ludzkiej tragedii" - napisał na Twitterze Trump i zaapelował do Asada, by do tego "nie dopuścił".
W podobnym tonie wypowiedział się przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych USA generał Joseph Dunford. Ostrzegł we wtorek, że poważny atak syryjskiej armii na będącą w rękach rebeliantów prowincję Idlib na północnym zachodzie Syrii doprowadziłby do katastrofy humanitarnej.
Zamiast tego zalecił przeprowadzenie tam zakrojonych na mniejszą skalę operacji przeciwko tamtejszym bojownikom.
- Jeśli dojdzie do poważnych operacji wojskowych, możemy spodziewać się katastrofy humanitarnej, i myślę, że wszyscy chcielibyśmy tego uniknąć - powiedział gen. Dunford dziennikarzom podczas podróży do Aten.
Wojska syryjskie, wspierane przez siły irańskie i rosyjskie, przygotowują się do zbrojnej ofensywy na Idlib. Problem tej ostatniej dużej rebelianckiej enklawy w Syrii zaostrza stosunki między Rosją a Zachodem.
Rosja gromadzi siły
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nazwał we wtorek kontrolowany przez rebeliantów, w tym dżihadystycznych bojowników, Idlib "gniazdem terrorystów". Uznał, że ostrzeżenia prezydenta USA Donalda Trumpa przed szturmem na tę enklawę "nie uwzględniają całościowej sytuacji w Syrii".
W sobotę Rosja rozpoczęła wielkie manewry swoich sił zbrojnych z udziałem ponad 25 okrętów i statków pomocniczych oraz ok. 30 samolotów na Morzu Śródziemnym.
Organizacja Narodów Zjednoczonych zwróciła się do Damaszku i Moskwy, aby wstrzymały przygotowania do definitywnego szturmu i dały czas na rozważenie alternatywnych rozwiązań.
Wojska prezydenta Syrii Baszara el-Asada zwróciły się w kierunku tej enklawy po odbiciu, przy wsparciu rosyjskich sił zbrojnych, rebelianckich terytoriów na południu kraju. Wielu bojowników z tych regionów, w tym ze Wschodniej Guty, skierowano właśnie do Idlibu.
RadioZET.pl/PAP/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET