`

"Szczypanie Rosjan bez sukcesu". Gen. Skrzypczak o ukraińskiej ofensywie

2 min. czytania
29.10.2022 17:47
Obserwuj nas na Google

Ukraińskie działania rozpoczęte na przełomie sierpnia i września wyraźnie zwalniają - alarmuje gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych, w rozmowie z Wirtualną Polską. Jego zdaniem Ukraińcom może nie udać się odzyskanie Chersonia do końca roku.

Wojna w Ukrainie
fot. Liveuamap.com (screenshot), GERARD/REPORTER/East News

Wojna w Ukrainie po 8 miesiącach od niesprowokowanej rosyjskiej inwazji znajduje się tuż przed fazą walk w warunkach zimowych. Oddziały podległe władzom w Kijowie napierają na okupowany przez wojska Władimira Putin Chersoń. W ocenie gen. Waldemara Skrzypczaka, byłego dowódcy wojsk lądowych, Ukraińcy mają coraz mniej czasu.

- Od wschodu Ukrainy, aż po Chersoń na południu kraju, toczą się walki, które nazwałbym szczypaniem Rosjan, wręcz bijatyką, w której nikt nie odnosi znaczących sukcesów. Rosjanie utworzyli linię ostatecznego oporu, natomiast siły ukraińskie nie tworzą zgrupowań wojsk, które dawałyby by im przewagę i możliwość wykonania włamania na 30-40 km w głąb rosyjskich linii - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.

Redakcja poleca

Wojna w Ukrainie. Gen. Skrzypczak o ofensywie w Chersoniu

Wojskowy uważa, że Rosjanie okopują się na swoich pozycjach na południu Ukrainy. - Właśnie teraz przestrzegam przed bagatelizowaniem Rosjan, mówieniem, że to tylko zmobilizowani rekruci, którzy nędznie walczą. Można szacować, że 100-150 tys. rosyjskiego wojska przetrwało dotychczasowe walki. Naprawdę nie wolno lekceważyć tych sił, bo są to weterani walczący od 9 miesięcy, już zaprawieni w boju - komentuje.

W ocenie gen. Skrzypczaka do końca zimy Rosja będzie dysponować nowym sprzętem pochodzącym z magazynów oraz ograniczonej produkcji. - To źle, bo Rosjanie nie będą już słabli jak dotychczas - tłumaczy.

- Muszę powiedzieć, iż nie widać, aby zanosiło się na przełom i wyzwolenie Chersonia tej jesieni. Ukraina wprawdzie twierdziła, że mosty na Dnieprze (na tyłach rosyjskich wojsk) ma pod ostrzałem. Ostrzał trwa od 25 lipca, a rosyjskie wojsko nadal walczy i ma co jeść. To znaczy, że coś poszło nie tak - ocenił rozmówca Wirtualnej Polski.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET