Szok w rosyjskiej telewizji. Prowadząca starła się z ekspertem. "Ludzie oczekują prawdy"
Do niecodziennej sytuacji doszło w jednym z programów rosyjskiej telewizji. Prowadząca starła się z ekspertem wojskowym, który próbował przekonać obecnych w studiu, że kontrofensywa Ukraińców to "żaden przełom". - Oglądają nas ludzie, szanujmy ich. Oni oczekują od nas prawdy - powiedziała propagandystka.
Propagandyści w rosyjskich mediach zwykle starają się pokazać działania Kremla w jak najlepszym świetle, szczując jednocześnie na "wrogów" - Ukrainę, Polskę czy inne państwa zachodnie. Tym razem jednak na antenie Rossija-1 padły zaskakujące słowa.
Program "60 minut" prowadziła Olga Skabiejewa, zwana "żelazną lalką Putina", jedna z czołowych przedstawicielek prokremlowskiej propagandy. Gościem zaś był m.in. Maksym Kazanin, profesor uczelni wojskowej.
Szok w prokremlowskiej telewizji. Propagandystka: ludzie oczekują prawdy
Przekonywał on, że Ukraińcy są nieudolni, a "wszyscy ci ludzie, którzy opracowywali plany ukraińskiej kontrofensywy, nigdy nie byli na polu bitwy". Na poniższym nagraniu widać jednak, jak w pewnym momencie przerwała mu prowadząca.
"Propagandyści rosyjskiej telewizji państwowej nagle zrozumieli, że bagatelizując siłę ukraińskiego wojska i skuteczność amerykańskiej broni po utracie okupowanych terytoriów na rzecz rzekomo słabszego wroga, tylko się ośmieszają" - napisała Julia Davis, dziennikarka, która regularnie publikuje propagandowe materiały z rosyjskich mediów.
- Proszę wybaczyć, ale słuchają nas teraz ludzie. Co oni mają sobie myśleć? Ukraina nie jest samodzielna. Amerykanie kierują ich kontrofensywą, ale oni wiedzą, co robią - powiedziała Skabiejewa.
Gdy Kazanin próbował skontrować, że kontrofensywa Ukraińców to "żaden przełom" i że zachodnia technologia "w ogóle nie pomogła Ukrainie", prowadząca przerwała mu po raz kolejny. - Żadnych znaczących rezultatów im to nie przyniosło, ale 3800 km kw., które Rosja kontrolowała, już nie kontroluje. Tak jest - nawet jeśli powie pan, że Amerykanie są niewykwalifikowani. To smutne - stwierdziła.
Następnie zaczęła przytaczać cytaty z innych proputinowskich ekspertów, którzy w ostatnich dniach bagatelizowali sukcesy naszych wschodnich sąsiadów. "Co tam będziemy się przejmować Ukraińcami?", "Izium wcale nie był nam potrzebny", "to bez znaczenia". Jej zdaniem takie opinie są "niegodne". Dodała też, że "powinno się przyznawać do błędów - jeśli zostały popełnione" i "nie powtarzać ich, tylko wyciągać odpowiednie wnioski".
Gdy Kazanin próbował się bronić, że nastąpiły "błędy w szacunkach", Skabiejewa nie dała za wygraną. - Ogląda nas naród, oglądają nas ludzie, szanujmy ich. Oni oczekują od nas prawdy. Amerykańska broń jest w porządku, sojusz NATO jest silny, a cały zachodni świat obrócił się przeciwko nam - przyznała pracowniczka telewizji.
RadioZET.pl/Twitter/Gazeta.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET