`

Prawa kobiet tylko w teorii. Zabito członka rodziny dziennikarza. "Pomóżcie nam"

2 min. czytania
20.08.2021 12:23
Obserwuj nas na Google

Spełnia się zły sen mieszkańców Afganistanu. Obietnice składane przez talibów o poszanowaniu praw kobiet już zostały złamane. Po przejęciu kontroli nad krajem dziennikarce i prezenterce afgańskiej telewizji publicznej RTA Szabnam Dawran nie pozwolono wrócić do pracy. "Deutsche Welle" informuje także o zabiciu członka rodziny ich dziennikarza.

Afganistan pod rządami talibów/dziennikarka Szabnam Dawran
fot. PAP/EPA/STRINGER/Twitter.com/ashalexcoope

Afganistan drastycznie zmienia się pod rządami talibów. Obiecywali przestrzeganie praw kobiet w granicach islamu, a odmawiają im dostępu do pracy. Znana dziennikarka i prezenterka afgańskiej telewizji publicznej RTA Szabnam Dawran poinformowała w wideo zamieszczonym w sieci, że nie pozwolono jej wrócić do biura, mimo że miała na sobie hidżab i pokazała identyfikator. Zaapelowała o pomoc. - Jeśli świat mnie słyszy, proszę, pomóżcie nam, bo nasze życie jest zagrożone - błagała na nagraniu.

Talibowie nie dopuścili dziennikarki do pracy. "Poszłam do biura, ale nie wpuszczono mnie"

Dawran, która pracowała w telewizji publicznej od sześciu lat, poinformowała, że w odróżnieniu od niej jej koledzy mężczyźni mogli wrócić do pracy. - Poszłam do mojego biura, ale niestety nie wpuszczono mnie [...]. Powiedziano mi, że nie mogę pozostać na moim stanowisku, bo zmienił się system - powiedziała dziennikarka.

Nagranie w sieci zostało przekazane dalej między innymi przez redaktora naczelnego kanału informacyjnego Tolo News Mirakę Popala, który dzień wcześniej zamieścił na Twitterze zdjęcie prezenterki swojej telewizji z podpisem: "Rozpoczęliśmy dzisiaj ponownie nasze transmisje z udziałem prezenterek".

Tymczasem "Deutsche Welle" poinformował, że talibowie, poszukując na zachodzie Afganistanu jednego z ich dziennikarzy, zabili członka jego rodziny, a drugiego ciężko ranili. Niemiecki serwis podał, że dziennikarz ten obecnie pracuje w Niemczech, a pozostałym jego bliskim w ostatniej chwili udało się uciec.

Dyrektor generalny Deutsche Welle Peter Limbourg potępił czyn afgańskich ekstremistów i wezwał rząd Niemiec do działania. "Zabicie przez talibów bliskiego członka rodziny jednego z naszych redaktorów jest niewyobrażalnie tragiczne i pokazuje, w jak wielkim niebezpieczeństwie znajdują się wszyscy nasi pracownicy i ich rodziny w Afganistanie. Talibowie najwyraźniej prowadzą już zorganizowane poszukiwania dziennikarzy w Kabulu, a także na prowincji. Kończy nam się czas!" - podkreślił.

Dziennikarka CNN Clarissa Ward poinformowała z kolei, że talibscy bojownicy w Afganistanie grozili ekipie jej stacji karabinami. Opuścili broń dopiero wtedy, gdy dowiedzieli się, że korespondentka i jej towarzysze mają pozwolenie na pracę.

Talibowie obiecują, że uszanują prawa kobiet. Afgańczycy sceptyczni

Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid powiedział w środę, że pod ich rządami prawa kobiet będą szanowane, nie będzie dyskryminacji, a kobiety będą mogły pracować i uczyć się w "ramach podstawowych zasad prawa muzułmańskiego".

We wtorek inny przedstawiciel bojowników, Enamullah Samangani, wzywał Afganki do włączenia się w tworzenie nowego rządu. "Nasz Islamski Emirat nie chce, by kobiety były ofiarami" - mówił.

Zarówno Afgańczycy, jak i społeczność międzynarodowa bardzo sceptycznie traktują te obietnice. AFP podała, że są doniesienia o samotnych kobietach i wdowach zmuszanych przez talibów do zawierania małżeństw z bojownikami.

Redakcja poleca

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/Berenika Lemańczyk/Twitter

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET