Nie żyje jeden z najsłynniejszych przestępców Ameryki. Miał 89 lat
Zmarł James "Whitey" Bulger, były szef mafii bostońskiej. 89-latek należał do najbardziej znanych przestępców Ameryki, a jego kontrowersyjną biografią inspirowali się twórcy Hollywood.
Jak podała telewizja CNN, 89-letni mafijny boss zmarł we wtorek w więzieniu Hazelton w Zachodniej Wirginii, do którego został niedawno przeniesiony. Do końca życia przebywał za kratkami za wielokrotne przestępstwa, w tym udział w 11 zabójstwach.
Włoska mafia wydała wyrok śmierci na... psaW 2013 roku Bulger został skazany na podwójne dożywocie oraz pięć lat więzienia. Sędziowie podkreślali, że działania "Whitey" terroryzowały cały Boston. Zarzucono mu m.in. wymuszanie haraczy, pranie brudnych pieniędzy, handel narkotykami i nielegalne posiadanie broni. Ponadto skazano go za współudział w 11 zabójstwach w latach 1973-1985.
Bulger był liderem bostońskiej mafii znanej pod nazwą Winter Hill Gang. CNN podkreśliło, że boss "żył przemocą, zemstą i zastraszaniem ludzi". Zanim został schwytany w 2011 roku w Santa Monika należał do najbardziej poszukiwanych przestępców Ameryki.
Życiorys przestępcy stanowił inspirację dla twórców Hollywood. Wątki z jego życia pokazano m.in. w filmie "Infiltracja" z Jackiem Nicolsonem oraz "Pakt z diabłem" z Johnem Deepem.
Aresztowano 22 mafiosów z najbliższego otoczenia szefa cosa nostraRadioZET.pl/CNN/PTD
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET