Przerażająca relacja Polaka, który walczył w Azowstalu. "Miałem rozerwane dwie nogi"

1 min. czytania
28.10.2022 14:18
Obserwuj nas na Google

Krzysztof był jedynym Polakiem, który walczył w oblężonych przez wojska rosyjskie zakładach metalurgicznych Azowstal w Mariupolu. - Jedliśmy amputowane nogi i ręce - wyznał Polak. Po rehabilitacji chce wrócić do pułku Azow.

Azowstal
fot. YURI KADOBNOV/AFP/East News, Onet/screen

Przypomnijmy: 63 dni trwała heroiczna obrona przez Ukraińców kombinatu Azowstal, który rozciąga się we wschodniej części Mariupolu. Zakładów broniło 2,5 tys. żołnierzy z pułku Azow i 36. Brygady Piechoty Morskiej. Początkowo w Azowstalu schronili się też cywile, których udało się jednak ewakuować. Obrońcom kombinatu brakowało środków opatrunkowych, leków i jedzenia. W końcu 20 maja, na mocy porozumienia między Kijowem a Moskwą, żołnierze poddali się i trafili do niewoli rosyjskiej. Pod koniec czerwca część jeńców, 95 osób, zwolniono.

Redakcja poleca

Obrona Azowstalu. Dramatyczne wyznanie Polaka

Krzysztof był snajperem w pułku Azow i jedynym Polakiem wśród obrońców twierdzy Azowstal. Polak powiedział Onetowi, że został ranny 20 kwietnia. Zrzucona z helikoptera mina spadła zaledwie 20 cm od jego nogi. - Byłem ciężko ranny. Miałem rozerwane dwie nogi, złamany kręgosłup, uszkodzone ręce. Straciłem dwa i pół litra krwi. Lekarze mieli amputować mi nogi, ale jakimś cudem zostawili je całe - powiedział portalowi Krzysztof.

Polak przyznał, że w Azowstalu nie mieli jedzenia i wody. Dobre jedzenie dawali cywilom, a sami jedli zepsute mięso. W pewnym momencie nie było już co jeść. - W ostatnim tygodniu jedliśmy amputowane nogi i ręce - wyznał żołnierz. Teraz mężczyzna się leczy, ale po rehabilitacji zamierza powrócić do pułku Azow i "zabijać Ruskich", jak powiedział.

RadioZET.pl/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET