Do rzeki runął ogromny most, wraz z nim samochody. Jedna osoba w ciężkim stanie
Do tragedii doszło w środę rano, w jednej z włoskich miejscowości. Do przepływającej dołem rzeki runął most o wysokości prawie 400 metrów. Potężna konstrukcja od dawna budziła wątpliwości w kontekście bezpieczeństwa. Niestety, do rzeki wpadły również samochody i dwóch kierowców. Jeden z nich jest w ciężkim stanie - podają zagraniczne media. Sieć zaś obiegło nagrania, na którym widać skalę zniszczeń.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Włochy są najbardziej dotkniętym koronawirusem państwem w Europie – z powodu zakażenia Sars-CoV-19 umierają tam dziennie setki ludzi. W środę rano krajem wstrząsnęła kolejna tragedia.
Jak donosi włoski dziennik "Il Messaggero", około godziny 8.00 na granicy Toskanii i Ligurii, w miejscowości Albiano Magra zawalil się most Anas. Wraz z opadającą konstrukcją, do rzeki Magra wpadły dwa pojazdy przejeżdżające przez kładkę. Obaj kierowcy – wraz z odłamkami mostu – również znaleźli się w wodzie.
Jeden z kierowców poważnie ranny
Jak informują włoskie media, mężczyzna kierujący autem dostawczym zdołał się uratować. Drugi kierowca natomiast odniósł poważne obrażenia – rany klatki piersiowej, wskutek których musiał zostać jak najszybciej przetransportowany do szpitala w Pizie.
Runął hotel wykorzystywany do kwarantanny. Wiele ofiar i rannych
Most Anas miał około 400 metrów wysokości, wybudowany został około 8 metrów nad rzeką. Konstrukcja ta już od dłuższego czasu budziła wątpliwości z powodu wadliwej budowy. Problemy z mostem pojawiły się m.in. rok temu, kiedy doszło na nim do dużego pęknięcia – pisze z kolei Wirtualna Polska.
RadioZET.pl/wp.pl/Il Messaggero
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET