Aktywistka z Polski wyrzucona z Niemiec. Ma czas do 21 kwietnia
Czworo aktywistów, w tym Polka, decyzją władz Berlina musi opuścić Niemcy. To efekt blokady Wolnego Uniwersytetu (FU), będącej manifestacją przeciwko zbrojnej interwencji Izraela w Strefie Gazy.
- Polka wyrzucona z Niemiec po propalestyńskiej manifestacji
- Blokada uniwersytetu przyciągnęła uwagę całego kraju
- Zagraniczni aktywiści muszą opuścić kraj do 21 kwietnia
Polka wyrzucona z Niemiec za udział w manifestacji
Jak napisał niemiecki tygodnik "Der Spiegel”, czwórka młodych ludzi, w tym Katarzyna z Polski, nakazem władze Berlina musi opuścić Niemcy. Wszystko to efekt propalestyńskiej manifestacji, w której wzięli udział. "Łączyło ich to, że byli zaangażowani w propalestyńskie środowisko i publicznie o tym informowali” – czytamy.
24 października 2024 r. wzięli udział w blokadzie Wolnego Uniwersytetu (FU). W związku z tym zostali tymczasowo zatrzymani. Blokada przyciągnęła wówczas uwagę całego kraju - przypomniał portal. Około 20 osób wyrządziło rozległe szkody materialne, pomazało ściany graffiti i nękało pracowników uniwersytetu. Do incydentów doszło na tle wojny w Strefie Gazy, która rozpoczęła się po tym, jak palestyńscy terroryści z Hamasu zaatakowali Izrael – pisze "Der Spiegel”.
Zagraniczni aktywiści muszą opuścić Niemcy do 21 kwietnia, głównie z powodu ich udziału w blokadzie FU. W przeciwnym razie grozi im deportacja - informuje "Spiegel". Berliński prawnik Alexander Gorski i jego kancelaria reprezentują oskarżonych. Gorski ostro skrytykował te decyzje. Jego klienci nie zostali skazani. Z reguły w podobnych przypadkach warunkiem wydalenia jest kilkuletni wyrok więzienia. "Jest to stosowane na przykład w celu zapewnienia, że przestępcy nie będą mogli wrócić po odbyciu kary" - cytuje prawnika "Spiegel".
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET