"Amerykanie nie zaatakowali sami". Kulisy uderzenia w Państwo Islamskie
W nocy z piątku na sobotę armia USA wspólnie z siłami Jordanii przeprowadziła operację przeciwko dżihadystom w środkowej Syrii. Jak podała Jordan TV, jordańskie lotnictwo wspierało amerykańskie działania w ramach tej międzynarodowej akcji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wojska USA przeprowadziły naloty na ponad 70 celów Państwa Islamskiego, używając ponad 100 pocisków precyzyjnych.
- Działania były odpowiedzią na atak dżihadystów, w którym zginęło trzech Amerykanów, i miały na celu eliminację struktur IS.
- Operacja wpisuje się w szerszą strategię USA osłabiania Państwa Islamskiego, przy wsparciu Jordanii w walce z terroryzmem.
Ponad 70 celów IS. Użyto ponad 100 pocisków precyzyjnych
Według komunikatu wojska USA operacja polegała na zaatakowaniu ponad 70 pozycji Państwa Islamskiego. Wykorzystano w tym celu ponad 100 pocisków precyzyjnego rażenia, co doprowadziło do śmierci co najmniej pięciu bojowników. Podkreślono, że działania były reakcją na wcześniejszy atak dżihadystów, w którym zginęło trzech Amerykanów.
Jak przekazało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, celem nalotów była eliminacja struktur IS odpowiedzialnych za wcześniejsze działania wymierzone w siły amerykańskie. Udział Jordanii miał stanowić wsparcie dla działań partnera z USA oraz potwierdzenie znaczenia sojuszy w walce z terroryzmem.
USA o szerszej strategii przeciwko IS
Amerykańskie władze zaznaczyły, że atak był częścią szerszej strategii osłabiania Państwa Islamskiego, które odpowiadało za śmierć amerykańskich obywateli, w tym dwóch żołnierzy i tłumacza. "Zabiliśmy naszych wrogów" - podkreślono w komunikacie cytowanym w materiałach medialnych.
Źródło: Radio ZET/Jordan TV/CNN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET