Atak dronów i eksplozje na zachodzie Rosji. Pojawiły się kłęby dymu

1 min. czytania
09.01.2024 15:31
Obserwuj nas na Google

Atak dronów na zachodzie Rosji. W mieście Orzeł - 370 km na południe od Moskwy i 220 km od ukraińskiej granicy - ranne zostały trzy osoby. Bezzałogowe statki powietrzne spadły na teren bazy naftowej koncernu Rosnieft.

Gubernator obwodu orłowskiego Andriej Kłyczkow poinformował we wtorek, że drony spadły "na obiekt kompleksu paliwowo-energetycznego". Doszło do pożaru, który został opanowany. "Trzy osoby zostały ranne, odniosły niewielkie obrażenia. Otrzymały niezbędną pomoc. Dwoje poszkodowanych odmówiło hospitalizacji" – napisał na swoim kanale w serwisie Telegram. Nad bazą naftową unosiły się kłęby czarnego, gęstego dymu, które było widać z kilkudziesięciu kilometrów.

Kanały Mash i 112 na Telegramie twierdzą natomiast, bez wskazania źródeł, że na bazę spadł tylko jeden dron, a drugi eksplodował w pobliżu siedziby spółki Oriołeniergo. Według tej wersji dwie osoby zostały zranione przez odłamki rozbitego szkła.

Źródło: Radio ZET/Interfax

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET