`

Burza po wyborach parlamentarnych w Armenii. Opozycja domaga się ponownego przeliczenia głosów

2 min. czytania
08.06.2026 19:27
Obserwuj nas na Google

Sojusz Silna Armenia ogłosił w poniedziałek, że wynik niedzielnych wyborów, podany przez Centralną Komisję Wyborczą, nie odzwierciedla rzeczywistej woli obywateli. Z kolei ugrupowanie Kwitnąca Armenia, która balansuje na granicy progu wyborczego, będzie domagać się ponownego przeliczenia głosów.

Samwel Karapetian
fot. KAREN MINASYAN/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyniki osiągnęły główne partie w wyborach parlamentarnych w Armenii.
  • Dlaczego wyniki wyborów są kwestionowane przez opozycje.
  • Które partie wejdą do armeńskiego parlamentu po wyborach.
  • Co opozycja zarzuca premierowi Nikolowi Paszynianowi.

Wyniki wyborów parlamentarnych w Armenii

Cały proces wyborczy odbywał się pod „bezprecedensową, masową presją, której towarzyszyły prześladowania”, dlatego wyniki ogłoszone przez komisję wyborczą „nie mogą odzwierciedlać” rzeczywistej woli społeczeństwa - oświadczyła rzeczniczka Sojuszu Silna Armenia Marianna Ghahramanjan, cytowana przez armeńską redakcję Radia Wolna Europa.

Według ogłoszonych w poniedziaek rano wyników wyborów parlamentarnych w Armenii po podliczeniu wszystkich głosów, kierowana przez ormiańsko-rosyjskiego oligarchę Samwela Karapetiana Sojusz Silna Armenia otrzymała 23,29 proc. głosów. Z kolei wybory wygrała partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana z blisko 50-procentowym poparciem.

Rządzący od 2018 r. Paszynian pozostaje w ostrym sporze ze swoimi konkurentami politycznymi. Najważniejsze formacje opozycyjne mają charakter prorosyjski, z kolei Paszynian dąży do zbliżenia z Zachodem i ograniczenia zależności państwa od Moskwy. Kwestią sporną pozostaje też stosunek do popieranego przez premiera procesu pokojowego a Azerbejdżanem. Opozycja zarzuca Paszynianowi zbytnią uległość wobec Baku.

Redakcja poleca

Jedna partia tuż pod progiem wyborczym

Kampania i wybory przebiegały w napiętej atmosferze wzajemnych oskarżeń o manipulacje wyborcze i wykorzystywanie zasobów państwa do walki politycznej. Z powodu podejrzeń o naruszenia wyborcze zatrzymano dziesiątki osób związanych z głównymi partiami opozycyjnymi. Paszynian ogłosił swoje zwycięstwo w nocy, gdy oficjalnie podliczono mniej niż 20 proc. głosów, co spotkało się z oskarżeniami o próby nacisku na Centralną Komisję Wyborczą.

Oprócz Umowy Społecznej i Silnej Armenii (najpoważniejszej siły opozycyjnej), do parlamentu na pewno wejdzie też sojusz Blok Armenia, który zdobył 9,94 proc. głosów. Media początkowo informowały, że dostanie się również partia Kwitnąca Armenia. Później podano, że jej oficjalny wynik to 3,996 proc. Do przekroczenia 4-procentowego progu wyborczego zabrakło jej więc kilkadziesiąt głosów.

Partia zapowiedziała wniosek o ponowne przeliczenie głosów, prezentując już protokoły, według których głosy na tę formację nie zostały prawidłowo uwzględnione. Centralna Komisja Wyborcza nie podała jeszcze ostatecznych wyników z podziałem na mandaty. W parlamencie zasiądzie co najmniej 101 posłów, ale ostateczny układ zależy od tego, czy znajdzie się wśród nich Kwitnąca Armenia.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET