`

Członek gangu zabił i poćwiartował dostawcę jedzenia. Szczątki wyniósł w workach na śmieci

2 min. czytania
26.04.2023 08:32
Obserwuj nas na Google

59-letni dostawca jedzenia z Florydy został brutalnie zamordowany. Oprawca poćwiartował jego ciało, a szczątki wyniósł w workach na śmieci. Media podają, że zabójca zaledwie kilka miesięcy temu wyszedł z więzienia.

Członek gangu zabił dostawcę jedzenia
fot. Album / Prisma/EAST NEWS

Do brutalnego morderstwa, które media określiły jako "demoniczne" doszło w środę 19 kwietnia na Florydzie w USA. Ofiarą jest w tej sprawie Randall Cooke, 59-letni dostawca jedzenia. 

"New York Post" podaje, że oprawcą 59-latka jest 30-letni Oscar Solis, były skazaniec związany z gangiem MS-13. Solis wyszedł z więzienia zaledwie kilka miesięcy temu, gdzie odsiadywał wyrok za pobicie i atak na współwięźnia.

Dostawca jedzenia miał wracać do domu. Został zamordowany

Amerykańskie media zdradzając kulisy tej przerażającej zbrodni przekazały, że feralnej nocy Randall Cooke przyjechał pod adres Solisa z dostawą jedzenia. Chwilę wcześniej Randall Cooke napisał wiadomość do żony, w której poinformował ją, że wkrótce wróci do domu.

Redakcja poleca

Gdy mąż nie wracał i nie odpisywał na kolejne wiadomości, kobieta zdecydowała się zaalarmować policję. Funkcjonariusze skontaktowali się z pracodawcą ofiary, dzięki czemu udało się ustalić jej ostatnią lokalizację. 

Oprawca wyniósł szczątki w workach na śmieci

Policjanci pojawili się na miejscu dzień później, ale nie udało im się wejść do mieszkania. - Policjanci nie zauważyli na miejscu nic podejrzanego, co skłoniłoby ich do siłowego wejścia do budynku - powiedział szeryf Chris Nocco. 

Następnego dnia policjanci dotarli do jednego z sąsiadów, który pokazał im nagranie z kamery monitoringu. Widać na nim, jak 30-latek wciąga swoją ofiarę do domu. Później wyszedł z budynku z workami na śmieci. - Znaleźliśmy w nich poćwiartowane ludzkie szczątki - powiedział Nocco. 

- Brutalny osobnik został zwolniony warunkowo z więzienia w Indianie i przeniósł się na Florydę, a teraz straciliśmy pracowitego faceta, kochającego męża, którego rodzina już nigdy nie zobaczy - powiedział szeryf.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/"New York Post"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET