Zabójstwo Patryka i Iwony w Międzychodzie. Nowe fakty w sprawie Marcina W.
Lokalne media twierdzą, że podwójny zabójca z Międzychodu Marcin W. kontynuował terapię psychiatryczną, na którą skierował go sąd, do lutego 2023 roku. Nie zgadza się to z wcześniejszymi ustaleniami prokuratury, która powołując się na informacje od rodziny mężczyzny, podała, że ten od pół roku nie zażywał leków. W związku z wątpliwościami rodzi się też pytanie - czy można było uniknąć tragicznej śmierci Patryka G. i Iwony M.?
Pod koniec marca w powiecie międzychodzkim doszło do straszliwej zbrodni. 24-letni Marcin W. pozbawił życia dwie osoby - Patryka G. i Iwonę M. Morderstwo wyszło na jaw, gdy strażacy gasili pożar domu w miejscowości Muchocin. Okazało się, że było to podpalenie, a w mieszkaniu były zwłoki 22-latka.
Zabójstwo w Międzychodzie. Marcin W. zgłosił się na policję
Policja ustaliła, że sprawca ukradł samochód należący do zamordowanego mężczyzny i uciekł. - W międzyczasie dostaliśmy informację o kolejnym zabójstwie. W Międzychodzie została zamordowana, też w swoim mieszkaniu, 45-letnia kobieta - mówił wówczas rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.
Funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że za zabójstwami stoi jedna osoba. Rozpoczęła się obława na mordercę, w której uczestniczyło ponad 100 funkcjonariuszy. Po ponad dobie Marcin W. sam zgłosił się na policję. Mężczyzna przyznał się winy i zamilkł. Odmówił jakichkolwiek innych tłumaczeń. Prokuratura twierdziła, że W. do zabójstwa pchnęła "urojona miłość".
Kogo oszukiwał Marcin W.? Niejasne kulisy terapii psychiatrycznej
W tej sprawie wciąż jest wiele pytań, a najważniejszym jest to, czy tej straszliwej zbrodni dało się zapobiec? Zastanawiają się nad tym media, jak i wstrząśnięci mieszkańcy powiatu międzychodzkiego. Wszystko dlatego, że podwójny zabójca leczył się psychiatrycznie. Nie jest jednak jasne, czy - zgodnie z nakazem sądu - kontynuował leczenie po opuszczeniu placówki psychiatrycznej.
Temat naświetliły w środę lokalne media. Portal miedzychod.naszemiasto.pl pisze: "Z naszych informacji wynika, że Marcin W. regularnie wywiązywał się z obowiązku stawiania się na terapię, a jego zachowanie nie wskazywało na to, że może być niebezpieczny dla otoczenia".
Zabójca z Międzychodu przerwał terapię? Sprzeczne wersje zdarzeń
Dalej możemy przeczytać, że jeszcze w lutym tego roku - czyli około miesiąc przed podwójnym zabójstwem - Marcin W. odbywał sesje leczenia. Pojawia się tu jednak pewna rozbieżność. Prokuratura, powołując się na informacje od najbliższych mężczyzny informowała, że ten już od pół roku nie zażywa leków, miał też "dziwnie się zachowywać". Jednoznaczną odpowiedź w tej kwestii mogłaby przedstawić Poradnia Zdrowia Psychicznego w Szpitalu Powiatowym w Międzychodzie, gdzie miała odbywać się terapia Marcina W. Placówka powołuje się jednak na tajemnicę lekarską.
- Prawo zabrania nam udzielania informacji o stanie zdrowia pacjentów. Prokuratura zabezpieczyła już dokumenty w tej sprawie, więc trzeba czekać na ustalenia śledczych - skomentował w rozmowie z lokalnymi mediami Bartosz Grobelny, dyrektor Szpitala Powiatowego w Międzychodzie.
Na poznanie pełnych kulis tej makabrycznej zbrodni przyjdzie nam poczekać do chwili, gdy prokuratura ujawni wyniki swojego śledztwa. Nie należy się jednak spodziewać, że nastąpi to szybko. Głównie dlatego, że Marcin W. nie chce współpracować, a jak do tej pory nie udało się odnaleźć narzędzia zbrodni - czyli noża, którym morderca zadał swoim ofiarom ponad 50 ciosów.
RadioZET.pl/miedzychod.naszemiasto.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET