Dramatyczna relacja ze Strefy Gazy. "Mamy zapasy na maksymalnie 5 dni"
Magazyny są puste, a ludzie w kolejkach walczą o każdy kawałek chleba - tak dramatyczną sytuację w Strefie Gazy opisał Isaac Hilles, który pomaga dystrybuować pomoc humanitarną na miejscu. W rozmowie z reporterką Radia ZET Joanną Mąkosą opowiedział o realiach życia w palestyńskiej enklawie.
Strefa Gazy jest coraz bardziej odcinana od podstawowych zasobów przez Izrael, a Egipt bardzo ogranicza dostęp pomocy humanitarnej dla ok. 2 mln osób żyjących w tym regionie. Izrael przygotowuje się do operacji lądowej, która ma być odpowiedzią na atak Hamasu na południe kraju 7 października.
Co najmniej 6546 Palestyńczyków, w tym 2704 dzieci, zginęło, a ponad 17,4 tys. zostało rannych w wyniku trwających od 2,5 tygodnia izraelskich ostrzałów - poinformował w środę resort zdrowia Strefy Gazy. Reporterka Radia ZET Joanna Mąkosa rozmawiała z wolontariuszem o realiach życia w palestyńskiej enklawie.
Dramatyczna sytuacja w Strefie Gazy. "Ludzie walczą o chleb"
Isaac Hilles wyjaśnił, że wszyscy w Strefie Gazy żyją z dnia na dzień i z godziny na godzinę. Przesiedleńcy z północnej części enklawy są stłoczeni w ONZ-owskich szkołach, a pomocy humanitarnej wciąż jest zbyt mało.
- Magazyny są prawie puste. Leki też się kończą. Mamy zapasy na maksymalnie 5 dni. Po tym czasie nie zostanie nam nic - alarmował Isaac, który pomaga dystrybuować pomoc w Strefie Gazy.
Dodał, że setki osób stoą w kolejkach po chleb od 4 nad ranem przez wiele godzin. - Niektórzy walczą o nawet mały kawałek chleba. Wiele piekarni jest branych na cel w izraelskich atakach. Wśród ofiar jest wielu cywilów, którzy nie zrobili nic złego - opisuje.
W poniedziałek trzeci w ciągu ostatnich trzech dni konwój pojazdów przewożących pomoc dla palestyńskiej ludności cywilnej wjechał z Egiptu do Strefy Gazy - poinformowała agencja Reuters. O dopuszczenie pomocy humanitarnej apelowały m.in. Stany Zjednoczone.
- Pilot oskarżony o próbę rozbicia samolotu. "Ogłoszono, że nastąpiła sytuacja awaryjna"
- Polak zginął na Maderze. Ratownicy: chciał tylko zrobić zdjęcie
- Kolizja z udziałem polskiego statku. Trwa akcja ratunkowa, są zaginieni
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET