Fala protestów w Iranie. Kraj odcięty od internetu. Są ofiary śmiertelne
Iran pogrąża się w coraz gwałtowniejszych protestach. Policja ponownie użyła ostrej amunicji i gazu łzawiącego wobec demonstrantów, a cały kraj został odcięty od internetu. Organizacje praw człowieka informują o kolejnych ofiarach śmiertelnych i eskalacji napięcia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Irańska policja otworzyła ogień do protestujących w miastach Kerman i Tonekabon, używając gazu łzawiącego, aby stłumić demonstracje przeciwko rządowi.
- Cały Iran został odcięty od dostępu do internetu, co utrudnia koordynację protestów i przekazywanie informacji, a w ciągu protestów zginęło co najmniej 45 osób według Iran Human Rights.
- Reza Pahlavi wezwał do masowych demonstracji przeciwko reżimowi, podczas gdy partie kurdyjskie w Iraku apelują o strajk generalny jako wyraz poparcia dla protestów w Iranie.
Starcia w Iranie. Policja otworzyła ogień do protestujących
W czwartek irańska policja po raz kolejny otworzyła ogień i użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić protestujących przeciwko rządowi. Jak informują organizacje pozarządowe, do starć doszło m.in. w miastach Kerman na południowym wschodzie Iranu oraz Tonekabon nad Morzem Kaspijskim.
Protesty trwają od kilkunastu dni i obejmują coraz większe obszary kraju. Demonstranci wychodzą na ulice mimo rosnącej brutalności służb bezpieczeństwa.
Cały Iran bez internetu. Funkcjonariusz ugodzony nożem
Według grupy monitorującej dostęp do sieci Netblocks, w całym Iranie nie ma połączenia z internetem. To kolejny przypadek całkowitego odcięcia kraju od sieci w trakcie masowych protestów. Organizacje praw człowieka zwracają uwagę, że wyłączenie internetu ma utrudnić koordynację manifestacji i przekazywanie informacji na zewnątrz.
Zgodnie z nowymi obliczeniami organizacji Iran Human Rights z siedzibą w Norwegii, od początku protestów zginęło co najmniej 45 manifestantów. Bilans ofiar może być jednak wyższy, ponieważ brak dostępu do internetu utrudnia weryfikację informacji.
Jednocześnie irańska agencja prasowa Fars poinformowała, że pod Teheranem został ugodzony nożem policjant, który – jak podano – uczestniczył w działaniach mających na celu opanowanie zamieszek. Funkcjonariusz zmarł po kilku godzinach w szpitalu.
Od protestów ekonomicznych do politycznego buntu
Irańskie protesty rozpoczęły się od strajków związanych z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, jednak szybko nabrały charakteru politycznego. Na ulicach pojawiły się hasła wymierzone w rząd oraz władzę ajatollahów.
Według opozycyjnego portalu Iran International, manifestacje objęły ponad 200 miast w całym kraju.
Reza Pahlavi wzywa do demonstracji. Kurdowie odpowiadają strajkiem
Przebywający na uchodźstwie Reza Pahlavi, syn ostatniego szacha Iranu, wezwał w czwartek do udziału w manifestacjach. "Reżim jest panicznie przerażony i po raz kolejny usiłuje wyłączyć internet", aby utrudnić mobilizację – napisał w mediach społecznościowych.
Z kolei siedem opozycyjnych partii kurdyjskich w Iraku zaapelowało o strajk generalny Kurdów w Iranie jako formę poparcia dla protestów. Jak podaje organizacja Hengaw, wezwanie spotkało się z odzewem w około 30 miastach i miejscowościach zamieszkanych przez Kurdów.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET