Fukuyama dla Radia ZET: Trump pragnie Nobla. Jest sfrustrowany, że wojna wciąż się nie zakończyła

4 min. czytania
27.05.2025 12:19
Obserwuj nas na Google

Doceniam, że zwłaszcza Polska wierzyła, iż USA są naprawdę kluczowe dla bezpieczeństwa Europy, ale niestety, nie żyjemy już w takim świecie. Nawet jeśli w 2028 roku następcą Donalda Trumpa zostanie wybrany Demokrata, możemy nie wrócić do starego systemu opartego na tak bliskim sojuszu - tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET prof. Francis Fukuyama. Światowej sławy amerykański politolog udzielił nam wywiadu podczas corocznej konferencji IMPACT'25 w Poznaniu.

Trump Fukuyama
fot. Associated Press/East News, Radio ZET (screen)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Stany Zjednoczone mogą wciąż być uznawane za gwarant bezpieczeństwa w Europie.
  • Jak prof. Francis Fukuyama postrzega rolę Polski w nowym porządku geopolitycznym.
  • Co może powstrzymać lub hamować działania Donalda Trumpa.

"Polska wierzyła w USA, ale nie żyjemy już w takim świecie"

Francis Fukuyama, światowej sławy historyk i politolog z amerykańskiego Uniwersytetu Stanforda, autor książek i analiz, m.in. słynnego "Końca historii", udzielił Radiu ZET wywiadu podczas corocznej konferencji IMPACT'25 w Poznaniu. Rozmowę zdominował przede wszystkim temat aktualnej polityki - wewnętrznej i międzynarodowej - Stanów Zjednoczonych, motywacji Donalda Trumpa oraz tego, w którym kierunku zmienia się porządek geopolityczny.

Fukuyama podkreślił, że Ameryka pokazała już w tym roku, iż nie może już spełniać, tak jak wcześniej, roli niezawodnego gwaranta bezpieczeństwa dla Europy. - Doceniam to, dlaczego zwłaszcza Polska wierzyła, że USA są tu naprawdę kluczowe, ale niestety, nie żyjemy już w takim świecie. Nawet jeśli w 2028 roku następcą Trumpa zostanie wybrany Demokrata, możemy nie wrócić do starego systemu opartego na tak bliskim sojuszu - tłumaczył.

Oglądaj

Jego zdaniem powoduje to konieczność szukania alternatyw w postaci nowych sojuszy oraz zacieśniania więzi między państwami Unii Europejskiej. Zaznaczył jednak, że nie wchodzi w grę żadne "alternatywne NATO", skierowane przeciw USA. - Myślę, że to trochę nieprawdopodobne. To, do czego potrzebujemy "alternatywnego NATO", to żeby móc działać w obronie Ukrainy lub państw bałtyckich albo żeby Polska i inne kraje otrzymały szybką i stosowną pomoc, jeśli Rosja zacznie wywierać większą presję - ocenił.

Fukuyama: Europa musi działać jak jedno, silne państwo

W opinii rozmówcy Radia ZET Europa "naprawdę musi zadbać o siebie i zacząć funkcjonować jak jedno, silne państwo". - To jedyny sposób na to, żeby stać się podmiotem i graczem w międzynarodowej, geopolitycznej grze. Nie ma powodu, dla którego Europa nie mogłaby tego zrobić. Ma wystarczającą populację i bogactwo, żeby stać się naprawdę znaczącą, dominującą siłą - mówił. Fukuyama podkreślił też, że w nowym światowym porządku geopolitycznym widzi ciekawą rolę takich państw, jak Polska.

- Interesujące we współczesnym świecie jest to, że pojawiło się wiele "średnich" mocarstw. Np. Arabia Saudyjska, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wszystkie te kraje były graczami w polityce regionalnej. Polska objawiła się natomiast w Unii Europejskiej. Mam na myśli to, że kiedyś tylko Niemcy i Francja były głównymi graczami, to było jądro Unii. A szczególnie od wybuchu wojny w Ukrainie Polska stała się o wiele bardziej wpływowa i ważna w UE, polski premier jeździ przecież jak równy z równym do Kijowa z przywódcami Niemiec, Francji i Wlk. Brytanii - przekonywał.

Co może hamować Trumpa? "Dwa czynniki"

Spora cześć rozmowy poświęcona była polityce Donalda Trumpa. Fukuyama przypomniał, że choć w I kadencji prezydent UA był czasem "blokowany" przez stary, republikański establishment, to teraz zgromadził wokół siebie bardziej lojalną ekipę. Co - jeżeli cokolwiek - w takim razie może zahamować jego agresywną politykę i zdecydowane działania? Ekspert wskazał na dwa najważniejsze czynniki: sądy i wyborcy.

Redakcja poleca

- Nie sądzę, żeby nawet Sąd Najwyższy, zdominowany co prawda przez konserwatystów, popierał wszystko, co chce zrobić Trump. Drugi czynnik to zbliżające się, przyszłoroczne wybory uzupełniające do Kongresu. Myślę, że mogą one wysłać bardzo mocny komunikat, że Amerykanom nie podoba się to, co robi Trump, szczególnie w polityce gospodarczej. Tutaj widzę przykłady kontroli nad jego władzą, które nadal będą miały znaczenie - wyjaśniał.

Fukuyama: Trump pragnie Pokojowej Nagrody Nobla, a nie pokoju

A co z wojną w Ukrainie? - Stany Zjednoczone tak naprawdę nie mogą zmusić Ukrainy, żeby zgodziła się na warunki proponowane przez Kreml - np. na zrzeczenie się Krymu, Donbasu i innych terytoriów. Trump jest przez to przede wszystkim zły na Ukrainę, ale też trochę zirytował się na Rosję. Nie sądzę, aby naprawdę był w stanie zmusić Putina do podpisania porozumienia o zawieszeniu broni - stwierdził Fukuyama.

Zdaniem politologa, amerykański przywódca "jest rozczarowany tym, że nie może odegrać wielkiej roli mediatora w tej wojnie". - On naprawdę chciałby móc powiedzieć, że ją rozstrzygnął i jest sfrustrowany, że nie uda mu się tego osiągnąć, przynajmniej w tak krótkim czasie - stwierdził Fukuyama. W jego ocenie Trump "naprawdę pragnie Pokojowej Nagrody Nobla", a nie pokoju. - Nie obchodzi go Ukraina, on dba o siebie - dodał.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET