`

Incydenty na granicy Polski z Ukrainą. Zełenski grzmi na wideo

2 min. czytania
16.02.2024 05:51
Obserwuj nas na Google

Wołodymyr Zełenski powiedział w czwartek wieczorem, że Kijów uznaje incydenty na granicy polsko-ukraińskiej za "naruszenie zasad solidarności". – Polacy i Ukraińcy powinni zawsze się porozumiewać, tak aby Rosja nie mogła wywoływać konfliktów wymierzonych w gospodarki obu krajów – apelował.

Wołodymyr Zełenski
fot. Facebook.com/Wołodymyr Zełenski

Prezydent Wołodymyr Zełenski w wieczornym wystąpieniu powiedział: – To, co wydarzyło się i co dzieje się nadal w stosunku do naszych obywateli i do ładunków ukraińskich, uważamy za jawne naruszenie zasad solidarności. Ukraińskie zboże na asfalcie - to nie tylko parę dramatycznych kadrów, to dowód na to, jak niebezpieczne mogą stawać się emocje. Zaapelował: – Bez względu na wszystko powinniśmy bronić dobrego sąsiedztwa i solidarności, które zmieniają historię całej Europy na lepsze".

Redakcja poleca

– Powinniśmy razem z Polską określić nasz wspólny stosunek do importu zboża rosyjskiego i innych towarów z Rosji na terytorium krajów europejskich, tak aby obronić nasze społeczeństwa, a w szczególności rolników - ukraińskich i polskich – dodał prezydent Ukrainy.

– Powinniśmy zawsze się ze sobą porozumiewać - Ukraińcy i Polacy - aby nasz wspólny wróg w Moskwie nie mógł wywoływać na naszym pograniczu konfliktów wymierzonych w gospodarkę, granice i suwerenność każdego z naszych krajów – stwierdził Zełenski.

Protest rolników. Zełenski wydał polecenie pilnych negocjacji z Polską

Ukraiński przywódca wspomniał, że polecił szefowi rządu Ukrainy Denysowi Szmyhalowi, by pilnie przeprowadził rozmowy z polskim premierem Donaldem Tuskiem. Szmyhal poinformował wcześniej w czwartek, że taka rozmowa się odbyła, a głównym tematem była sytuacja na granicy.

Jak informowaliśmy w Radiu ZET, w minioną niedzielę uczestnicy protestu rolniczego w okolicach przejścia granicznego w Dorohusku wysypali część zboża z trzech ciężarówek jadących z Ukrainy. Incydent został skrytykowany przez władze Ukrainy, w tym mera Lwowa, który ostatecznie przeprosił za swoje słowa skierowane w stronę protestujących w Polsce rolników. – Musicie zrozumieć moje emocje. 30 tysięcy mieszkańców Lwowa jest teraz na froncie. Codziennie mamy ceremonie pogrzebowe, każdego dnia rozmawiam z rodzinami tych, którzy zginęli na froncie – mówił.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET